Uncategorized

Honeycomb i Mia Rose – małe rendez vous

Wytrawne znawczynie “bieliźnianych klimatów”, a w nich – oferty marki Audelle (Lepel) znają zapewne model Honeycomb. Jest to lekko usztywniana balkonetka (dla niektórych biustów – właściwie halfcup) w kolorach bladego różu i kaczego jaja. Po publikacji zdjęć tego modelu na blogu Mauzonki rychło nastąpiła wśród drobniejbiuściastych stanikomaniaczek swoista honeycomania 😉

Co, a może kto stał więc za Honeycombem? Skąd ta niesamowita popularność  niepozornego, skądinąd – staniczka? Nie lansowała go żadna z zagranicznych gwiazd muzyki pop, nie biegał w nim śpiewający Czesław (“to dla ciebie ubieram się modnie, nie w biustonosz, rajtuzy i spodnie” ;)…

Fenomen Honeya to:

– dobrze wyprofilowane fiszbiny, dość szerokie na tyle, by stanik zyskał opinię większomiskowca, ale jednocześnie niezbyt wysokie pod pachą, dzięki czemu Honeycomb ustrzegł się łatki podpasznego “el picadore”,

– pojemna miska z jednym, pionowym szwem z zewnątrz, na ok 3/5 jej wysokości, robiącym charakterystyczny dla tego modelu, zadziorny profil,

– elastyczna koronka u góry miseczki, która sprawnie dopasowuje się do tkanki piersi.

Sława Honeycomba rozległa się szerokim echem po całej Europie. Nic więc dziwnego, że producent postanowił uszczęśliwić nas jego następczynią w wersji letniej – uroczą i niewinną jak młoda dziewczyna – białą Mia Rose w kwiatuszkowo-listkowy rzucik.

Chciałam zamówić ten model w ciut szerszej rozmiarówce, ponieważ jakiś czas temu, podczas oględzin sampli – chwyciła mnie za serce i wiązałam z nią, jako konstrukcyjną kopią Honeya, duże nadzieje.  Jednak przeprawa z dystrybutorem nie była łatwa 😉

Trzeba przyznać uczciwie, że wnikliwie czyta i analizuje składane zamówienia. Szybko zareagował i powściągnął moje “miarosowe zapędy” twierdząc, że niestety, temu stanikowi do Honeycomba daleko. Że mostek ma szerszy, miskę zamkniętą, profil nie ten. I żebym sobie wzięła ciut na “obadanie”, a potem podejmowała decyzje o większych zamówieniach.

Nie powiem, żeby te argumenty trafiły mi do przekonania, ponieważ szeroki mostek nie wszystkim co prawda pasuje, ale jest sporo pań, które go potrzebują, zamkniętej miski takoż.

 Pełna nadziei czekałam więc na przesyłkę.

Przyszła paka, w niej – Fiorki, troszkę białego straplessa – Athenki, ciut Daisy no i ona – urocza Mia Rose.

Ha! Teraz już wiem!

Sprawa ma się następująco:

– mostek mostkiem, ale miska, jakkolwiek szyta podobnie – nie ta sama. A więc “robi” nie to samo.

Cięta, jak Honeyek – na trzy, jednak górna tercja jest szersza i wszyta pod innym kątem.

Poza tym jest trochę płytsza a ten pojedynczy, pionowy szew , który z zewnątrz na powlekającym  honeykową miskę materiale przyczyniał się do lekko zadziornego profilu, tutaj został pociągnięty wyżej, nie wiem zupełnie w jakim celu (miejsce, w którym kończy się, zaznaczyłam czerwoną kreseczką):

Ramiączka zostały wszyte w MR w inny sposób i ma to także  wpływ (niestety!) na profil biustu, ponieważ miseczka (kiedy, naturalnie, znajdzie się już na biuście:) –  nie dość, że płytsza, przyjmuje przez to inny kształt:

Poniżej przedstawiam różnice pomiarowe obu staników w ramach tego samego rozmiaru (30DD).

Jak widać na zdjęciach – dla lepszego zobrazowania tematu – oba staniki zostały pokazane od mniej urodziwej, za to od konstrukcyjnie – konkretniejszej – strony.

Mam nadzieję, że nie oszołomi nikogo moja radosna pseudotwórczość oraz czerwona paćkanina cyferek i strzałek:

 

Jak zapewne wszyscy zauważyli na powyższym, bardzo czytelnym 😉 obrazku:

– Mia Rose ma o 1,5cm płytszą miseczkę (przy tej samej szerokości fiszbiny);

– dolna częśc miski Honeycomba jest krótsza o 1cm, a górna o 1cm, co daje nam w sumie 2cm różnicy w zabudowaniu biustu przez usztywnioną część miseczki;

– różnica pomiędzy szerokością mostków wynosi 0,5cm.

Te “drobiażdżki”, oraz wspomniane przeze mnie wcześniej różnice złożyły się na to, że, aczkolwiek niezmiernie urodziwa – Mia Rose następczynią Honeycomba nie jest i nigdy nie będzie.

Szkoda, szkoda!

A wystarczyło przecież zrobić tylko malutkie, konstrukcyjne “kopiuj-wklej”…

5 komentarzy

  • kakunia.k

    ha. wystarczyło.

    ale cudo ten honeycomb…! 🙂

    za pewne na szczęście 30G nie uświadczę, zapewne na szczęście, jeśli jest to nie jest dużomiskowe. i tego się trzymam ;)) (i nie, nie guglam :D)

  • renulec

    Kakuniu,
    Honeyek nie jest już doszywany niestety, więc nie uświadczysz. Nie jestem zresztą pewna, czy usztywniana wersja była pociągnięta do G (wiem, że miękka owszem). I tak miałam szczęście, że “załapałam się” na niego (trochę psim swędem, ale ojtam ;).

  • magdus86

    szkoda, że nie pociągnęli tej szalenie udanej konstrukcji.. chociaż wizualnie jest ładny.
    w notce brakuje mi tylko zdjęć nabiustnych do porównania 😉

  • renulec

    Magdus,
    No, pociągnęli właśnie. Tylko jakoś tak słabosilnie, heh…
    Zdjęcia Honeyka i Mia Rose są w sklepie. Muszę tutaj miejsce oszczędzać, bo nie chcą mi, brzydale, dać gratisowo więcej niż innym 🙁
    Zupełnie nie rozumiem – czemu? 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *