brafitting,  ratunku, brafitterko!,  sklep z bielizną

Zakupy w ostatniej chwili, czyli czary-mary

Uważam, że zjawisko zakupów stanikowych “w ostatniej chwili” przybrało na sile.

Nie wiem, czy tylko ja odnoszę takie wrażenie, czy pogląd ten podzieli ze mną ktoś jeszcze.

Chcecie przykładów?

Każdego niemal tygodnia, a nie zawaham się stwierdzić, że nawet dnia, słyszę – a, bo ja jutro/pojutrze/za trzy dni mam ślub/półmetek/wesele/imprezę. Zaś potrzeby są często z gatunku tych “ambitnych” – a to trzeba zebrać i unieść biust 75J z asymetrycznym dekoltem, a to plecy odkryte do pasa, a to rozmiar 100J lub 105B (przy tym ko-niecz-nie model półusztywniany!).

No i mamy kłopocik, ponieważ nietuzinkowe stylizacje wymagają nietuzinkowych biustonoszy, które mimo wszystko nie stanowią podstawowej oferty sklepu z bielizną.

Zastanawiam się często, co jest powodem takiego podejścia do zakupów bielizny okazjonalnej, czy też, jak określają ją czasem brafitterki – wielofunkcyjnej . Czyżby złą robotę robiły media, które zachęcają kobiety – nie rób zakupów wcześniej, nie musisz się długo przygotowywać, idź do stanikowej wróżki! Ona machnie różdżką i po trzech sekundach wyłonisz się z przymierzalni niczym Afrodyta z białej piany – z perfekcyjnie podtrzymanym i wystylizowanym biustem, idealnie odnajdującym się w Twojej sukience czy bluzce!

Owszem, zakłądając, że brafitterka dysponuje nie tylko pełnymi rozmiarówkami, ale też kilkunastoma krojami wielofunkcyjniaków. A nawet, jesli już trafiłaś do stanikowego nieba i tak jest – okazuje się, że AKURAT tego potrzebnego modelu/rozmiaru po prostu nie ma, bo akurat się sprzedał, lub leży odłożony dla innej klientki, lub cokolwiek innego, niespodziewanego się zadziało (np. Amba wcięła).

Moja skromna rada jest więc taka:

NAJPIERW DOPASUJ BIUSTONOSZ,

A DOPIERO POTEM ODPOWIEDNIĄ STYLIZACJĘ!

Chyba, że ciuszek już masz, wtedy obowiązkowo weź go ze sobą na stanikowe zakupy.

Unikniesz w ten sposób niepotrzebnego stresu i zastanawiania się – czy zakupiony biustonosz spełni Twoje oczekiwania.

Nie zganiaj na prokrastynację, nie licz na czary-mary. Licz na siebie!

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *