Biłgoraj i okolice :-),  brafitting,  sklep z bielizną

Pierwiastek męski w salonie bielizny

Wolę, kiedy pierwiastek męski nie dyryguje, nie rządzi, nie panoszy mi się tutaj.

Lubię, kiedy zasiada grzecznie na kanapie i pełni rolę dyskretnego organu doradczo-opiniotwórczego lub zajmuje się lekturą.

Ewentualnie przybywa tu w konkretnym celu nabycia bonu towarowego dla ważnej w jego życiu  kobiety.

Od tej zasady nie uznaję na ogół wyjątków.

Przedwczorajsze męskie odwiedziny były jednak ze wszech miar pożądane w Noszę Biustonosze. Pan Robert – wysłannik So Chic! (dystrybutora marek ze stajni brytyjskiego producenta Panache Lingerie), nasz nowy opiekun na region południowo-wschodni  przywiózł ze sobą dwie wielkie walizy pełne skarbów, którymi były modele pokazowe linii Cleo, Superbra by Panache, Masquerade oraz Sculptresse na sezon wiosna-lato 2013. 

Muszę przyznać, że pomimo mojej niechęci dotyczącej połączenia pierwiastka męskiego i kwestii doboru bielizny – widzę, że będzie z tej mąki chleb 🙂

Na moje dociekliwe pytania dzielny ten dżentelmen odpowiadał  cierpliwie i z uśmiechem. Nie wyprowadziło go nawet z równowagi moje ponadnormatywne rozciągnięcie czasu jego wizyty ( biję się w piersi – jak zobaczę nową kolekcję to tracę kontakt z rzeczywistością). Odnalazł się świetnie w twórczym chaosie, jaki momentalnie stworzyłam w salonie. Wokół mnie jak kolorowe motyle fruwały biustonosze, Monia (jedna z zaprzyjaźnionych modelek) kursowała niezmordowanie pomiędzy tłem (“Piersiówka” otrzymała obok edukacyjnego, przeznaczenie scenograficzne,) a przymierzalnią, zaś noszobiustonoszowy narybek bra-fitterski zakładał bieliznę na wieszaczki, głośno dzieląc się swoimi spostrzeżeniami na temat nowych modeli. Ja biegałam z aparatem i wydawałam Moni mało grzeczne niestety, ale za to stanowcze i konkretne polecenia (“wciągnij brzuch!”, “półprofil!” itp). Nad tym załym bałaganem niczym dobry duch czuwał Pan Robert. Z niezmąconym spokojem udzielał mi rzeczowych informacji na temat każdego kolejnego modelu, który akurat wchodził “na tapetę” (lub, jak kto woli – “na Piersiówkę” 😉

Powiadam Wam – z linii Cleo najpiękniejszą jawi się fioletowa Lucy, z Superbra – błękitna jak karaibska laguna Andorra, a w Masquerade na wiosnę rządzić będzie Orla. Tak bardzo chciałoby się mieć wszystko! Ech, chciałaby brafitterska dusza do brafitterskiego raju!

Ale rzekłam sobie – twardym trzeba być, nie miętkim! I, oderwawszy złaknione miękkich koronek i ekskluzywnych materiałów dłonie od sampli – chwyciłam znów za aparat by (cały czas z radosnym obłędem w oczach) strzelić dla Was, oraz do noszobiustonoszowego archiwum kilka poglądowych fot.

Żegnałam Pana Roberta niemal ze łzami w oczach, bowiem myśl, że kolekcję SS2013 zobaczę dopiero za kilka miesięcy napełniła moje serce nagłym, niewymownym smutkiem. 

Mam nadzieję, że mój gość dotarł cały i zdrowy do kolejnego celu swojej podróży (o ile mi wiadomo miała to być chyba Łęczna). Tam z pewnością odpowiadał na następne  dociekliwe pytania i był  świadkiem nowych stanikowych uniesień, a potem pożegnalnych łez kolejnej właścicielki bra-bizu.

Uwierzcie mi na słowo – ciężka i bardzo odpowiedzialna jest praca przedstawiciela w tej branży, szczególnie gdy jest on facetem. No, bo powiedzcie – czy prawdziwy mężczyzna jest tak naprawdę odporny na kobiece łzy?

Ale z drugiej strony – gdyby nie był twardzielem, wróciłby do firmy zapewne bez żadnego wzornika ;)!

11 komentarzy

  • ola_leczna

    Renulcu, podczytuję Twojego bloga, ale w końcu, niejako wywołana do tablicy ;), pierwszy raz się wypowiadam :). Pan Robert zawitał do Łęcznej zaatakowany alergią i mocno kichający. I tak dwóch alergików siedziało, rozmawiało i się zachwycało kolekcją (zwłaszcza damski alergik ;)) przy pudełku chusteczek, ale pomimo tych niedogodności wysłannik So Chic dzielnie odpowiadał na dociekliwe pytania, a do tego ten jego rozbrajający uśmiech :). A na dalszą podróż, do Chełma, empatycznie, a trochę z poczucia winy, że taki atak alergii nastąpił po przyjeździe do Łęcznej, podarowałam Panu paczkę chusteczek higienicznych, ale mam nadzieję, że się nie przydały ;). Kolekcja mocno zawróciła w głowie Stanikowej Alternatywie, teraz Excel z formularzem otwarty, a w głowie młyn! Ale Orla będzie bestsellerem! 🙂 No to chyba myszka w dłoń!

  • Yuvenall

    Ej, ale dlaczego tak mężczyzn aż tak odcinać od spraw stanikowych? Osobiście bardzo cieszę się za każdym razem, gdy mój luby wygania swoje znajome do zaprzyjaźnionej brafitterii i tłumaczy im od czego zacząć. Ba… radują mnie chwile kiedy podpowiada mi nazwy modeli, kiedy ich zapomniałam. Czy naprawdę zamiast wpuścić ich do tego świata (który jak dla mnie jest trochę ich częścią – tak, należę do tych beznadziejnych i niewyemancypowanych kobiet które czasem chcą wyglądać właśnie dla mężczyzny;p), lepiej się męczyć się z niezrozumieniem dla stanikowych zakupów? Mężczyźni lubią piersi, tak z zasady. Małe, duże… ale jeśli tylko są zorientowani w stronę damską, to raczej je cenią i – o ile im na to pozwolimy – dobrze znają. Sensowny facet może sporo pomóc.

  • kulka_kulkowa

    Przecież to nawet lepiej, że przedstawicielem So Chic! jest mężczyzna. Przedstawicielkę też by kusiły wzorniki, tak jak kuszą bra-biznesmenki 😉

  • renulec

    @Ola_leczna; witam Cię serdecznie! Pierwszy raz, ale mam nadzieję, że nie ostatni? Masz rację, dbajmy o naszego regionalnego. Jejku, co by to było, gdyby nam przydzielono jakiegoś ponuraka, aż strach pomyśleć ;)!

    @Yuvenall, właśnie przekonuję się dość szybko, że wyjątki (sensowni przedstawiciele i Twój Luby) potwierdzają (moją) regułę 🙂

    @Kulka_kulkowa; a tak – wilk syty i Manchester :D!

  • kasica_k

    Uwielbiam kompetentnych mężczyzn w stanikowej branży i szczerze Ci Renulcu zazdroszczę takich miłych wizyt 🙂 W prezentacji tej kolekcji w Warszawie również mocno uczestniczyli panowie i wypadli doskonale. Zwłaszcza szef So Chica bardzo ujmuje mnie swoją fachowością i taktem. Panowie do staników!

  • maith

    Ależ to ma głęboki sens 🙂
    Kobiety w większości nie życzyłyby sobie obcego faceta w okolicy przymierzalni. Wniosek? W sklepach z bielizną pracują kobiety i właścicielkami tych sklepów, również mającymi bezpośredni kontakt z klientkami, są kobiety.
    To kogo wysłać z towarem do sklepów z założenia prowadzonych przez kobiety? 🙂
    Przystojnego przedstawiciela handlowego of course 🙂

  • wildfemale

    Fajny pan, uśmiechnięty 🙂
    W pierwszym momencie pomyślałam sobie “Co tam robi Małaszyński?” 😉
    I ja też lubię mieć kontakt z ludźmi, którzy znają się na tym, co chcą mi zareklamować.

  • renulec

    @Kasico, lejesz miód w moje serce. Wygląda na to, że o wiele wcześniej dostrzegłaś ten potencjał. Panowie do staników! Zdecydowanie 🙂

    @Maith, w przeciągu ostatniego miesiąca miałam trzy tego typu męskie wizyty. I słowo daję, coś w tym jest każdy pan posiada ujmującą powierzchowność. Na szczęście – także gruntowną wiedzę na temat swoich produktów (współpraca bez tego drobiażdżku jest przecież z Noszę Biustonosze niemożliwa ;).

    @Smalfemme, no todo dzieła :D!

    @Wildfemale, akurat Pan Robert nic nie musiał reklamować, bo tę bieliznęi znam, lubię, sprzedaję. To była czysto zapoznawczo-robocza wizyta. Racja, sympatyczny pan, pozytywnie nastawiony do świata. Lubię pracować z ludźmi także zadowolonymi ze swojej pracy 🙂

  • zmijunia.lbn

    O tak, ten pan był przemilusi 🙂 i nie wystraszyły go nawet moje dziarskie okrzyki (“czekaj, mam gołe cycki!”) z przymierzalni. 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *