Biłgoraj i okolice :-),  sklep z bielizną

F.A.C.E.T

F- fantastyczny

A- absolutnie sexy

C- czuły

E- emablujący

T- troskliwy

O takim mężczyźnie marzy większość pań. Co więcej – większość wierzy, że ich ukochany naprawdę taki jest. Czasem jednak na nieskazitelnym obliczu ubóstwianego wybranka pojawia się rysa, która skłania do głębszych refleksji.

Bywa bowiem tak, że nawet “niewinna” wizyta w salonie bielizny może być brzemienna w skutkach…

Do salonu weszła czule objęta para. Ona – wpatrzona w niego jak w tęczę, on –  zasiadając na kanapie obwieścił władczym tonem, że właśnie z jego to inicjatywy przybyli na bra-fitting. Bo ON widzi, ON wie, że narzeczona ma fatalnie dopasowany biustonosz i ON na to nie pozwoli. Dzisiaj ma to się zmienić. I kropka.

Pochwaliłam troskę pana o biust kobiety jego życia, wskazałam mu miejsce na kanapie i zajęłam się jego partnerką.

Wybór rozmiaru i modelu nie trwał długo. Pani nie należała do kapryśnych klientek. Zresztą prawie każdy stanik w odpowiednim dla niej rozmiarze leżał świetnie.

Pan za to z niepokojem obserwował miękkie biustonosze, które podawałam jego wybrance. Sugerował wybór usztywnianych (“przecież Ty lubisz takie sztywniejsze”). Często zrywał się ze swojego miejsca, zaglądał za zasłonę.

W końcu osiągnęłyśmy (liśmy? 😉  sukces w postaci bezszwowej, cielistej balkonetki.

Widok biustu tej dziewczyny “przed” i “po”!  To była ziemia i niebo, wierzcie mi!

Sama nie mogła oderwać wzroku od swojego odbicia w lustrze, zaś na stary biustonosz spoglądała z niekłamanym wstrętem (uczciwie przyznaję, że, choć ładny, był wyjątkowo niedopasowany).

– Kochanie, ale on kosztuje 149 złotych, jesteś pewien, że chcesz mi go kupić? – zapytała, przekomarzając się zalotnie.

Twarz pana lekko stężała.

– Ekhmmm… Nie ma pani czegoś tańszego? – zwrócił się do mnie.

Ruch w przymierzalni zamarł.

– Mam, owszem, ale ten leży idealnie, poza tym sam pan zawęził zakres modeli odrzucając wszystkie koronkowe, kolorowe i miękkie staniki. Miał być cielisty, usztywniany, dobrze dopasowany. I ten taki jest.

– Chcesz go mieć, kochanie? Jeśli tak bardzo Ci się podoba, to Ci go kupię! – zwrócił się oblubieniec do ukochanej przez przymierzalnianą, grubą zasłonę. Jednak jego entuzjazm i chęć zakupu dobrze dopasowanego biustonosza osłabły bardzo widocznie.

– Tak, podoba mi się! Bardzo! Mam wreszcie biust na swoim miejscu i na odpowiedniej wysokości, przecież sam widziałeś! A jaki ma piękny kształt! Chciałabym go mieć, jest idealny, a do tego bardzo wygodny!

 I zwracając się do mnie:

– Czy mogłaby pani odciąć metkę? Ja już w nim wyjdę, dobrze?

Metka została odcięta, jednak po tym zabiegu inicjator bra-fittingu zapragnął jeszcze nieodparcie po raz ostatni ( w trakcie przymiarek opiniował każdy model) obejrzeć efekt końcowy.

Ich rozmowa, prowadzona przyciszonymi głosami, była krótka. Mimowolnie słyszałam jednak, że ktoś komuś coś-tam tłumaczył, a ktoś inny, zdziwiony, zadawał szereg szybkich, krótkich pytań.

– Wie pani co, my jednak nie zdecydujemy się na ten zakup. Choć myślę, że ja jeszcze tu wrócę – powiedziała zakłopotana dziewczyna, gdy wyszli z przymierzalni. Widziałam, że było jej autentycznie przykro. Zrobiło mi się jej żal.

– Nie wątpię, zapraszam serdecznie! – odrzekłam z uśmiechem.

Salon opuścili w pośpiechu, nie trzymając się nawet za ręce…

21 komentarzy

  • eloo90

    Tego dnia przypadkiem znalazłam się w salonie. Niemal rozczuliło mnie, gdy usłyszałam, jak Renulec chwali chłopaka za inicjatywę i dbałość o partnerkę. Stanęłam przy wieszakach, oglądając nowo dostarczony model i słysząc autentyczną radość w głosie dziewczyny z przymierzalni. Do tego stopnia mnie pochłonął jej zachwyt, że śmiałam się sama do siebie; w pewnym wyrwało mi się nawet, że chętnie zobaczyłabym, jak wygląda jej super nowy biust.
    Chwilę po usłyszeniu ceny zmroziło mnie zachowanie samca i jego łatwość w gaszeniu jeszcze pełnego nadziei pytania: ‘Jesteś pewien, że bierzemy?’, obojętnością i tonem odpowiedzi: ‘Jeżeli tak bardzo ci się podoba…’ (w znaczeniu: ‘Chyba jesteś chora, jeżeli myślisz, że ci go kupię!’).
    Czułam się zażenowana sytuacją do tego stopnia, że wlepiałam wzrok w katalog, nie mając odwagi odwrócić się, bo albo powiedziałabym coś nieprzyjemnego chłopakowi z powodu jego skąpstwa w naprawdę najgorszym wydaniu, albo zasugerowałabym dziewczynie, aby poważnie zastanowiła się, czy kogoś, kto daje loda do polizania przez szybę, nie należy jak najprędzej kopnąć w tyłek.

  • genepi

    no bo on by jej cały świat przecież, ale żeby aż 149 zł to doprawdy wygórowana kwota.

    jak ona wróci to napiszesz Renulcu? ciekawostka, czy zażenowanie będzie mocniejsze niż stanikowa potrzeba piękna.

    w idealnym świecie wrocilaby ale juz z innym…

  • Fiona

    może gdyby to było koronkowe seksowne kusidełko, to byłby skłonny tyle wydać? w końcu to facet, nie oczekujmy zbyt wiele 🙂 oni nie widzą ogólnego efektu podniesienia, zebrania, wygładzenia pleców, tylko patrzą na cycki i widzą ewentualną kreskę/dolinkę 🙂 cena za nudny gładki stanik (mimo, że sam taki chciał), który jego zdaniem nic nie robi, po prostu go przerosła 🙂

  • renulec

    @Eloo, przypadkiem bym tego nie nazwała. Przecie przygnała Cię ciekawość nowej Smoothie, hahah. Ojej, widzę, że nie zdawałam sobie nawet sprawy z tego, w jakim ten pan był niebezpieczeństwie!

    @Tfu.tfu, walić patelnią nienada, pomysł podsunąć raczej na bon prezentowy.

    @Genepi, jak Pani wróci to napiszę. Nawet, jak wróci za pół roku czy za rok. Obiecuję. Ja też uwielbiam happy-endy 😀

    @Studiobra, ano, uroczy był, fakt. Do pewnego momentu…

    @Fiona, dobrze to określiłaś sytuacja go przerosła 😉

  • dziwna_dziewczyna

    Renulcu, życzę Ci i wszystkim Paniom, które zjawią się u Ciebie ze swymi wybrankami, żeby godnie reprezentowali męski ród i nie uciekali w popłochu na swych białych rumakach, gdy usłyszą [nie tak znów wygórowaną] cenę.
    Pragnę również pochwalić się egzemplarzem, który nie pozwala mi tracić wiary w istnienie ostatnich przyzwoitych mężczyzn i sam dopomina się o biu-zakupy, cierpliwie znosząc me odmowy [bardziej te pomysły oprotestowuje niedomykająca się szuflada, niż ja, ale któraś z nas na pewno pęknie].

  • pa::du

    biedna białogłowa.
    wiem, że to może drastyczne, ale wolę dopasowany stanik niż niedopasowanego faceta, nawet gdyby to miał być ostatni egzemplarz (faceta nie stanika) na ziemi

  • nathd

    Ja jeszcze takiej sytuacji nie miałam… zwykle kończyło się happy-endem 🙂
    Osobiście w takiej sytuacji sama OSTENTACYJNIE kupiłabym stanik, żeby pokazać samcowi, że jego przyzwolenia nie są mi do niczego potrzebne ;p Ale ja wredna baba jestem.

  • aksanti

    Niefajnie brzmi takie tłamszenie drugiej osoby w związku.

    Miałam raz podobną sytuację, pozwolę ją sobie przytoczyć, pozwolisz Renulcu?
    Do salonu weszła dziewczyna w wieku ok. 30-35, ustaliłyśmy, że dobieramy strój kąpielowy. Zaczęłyśmy przymiarki od biustonoszy kąpielowych. Niestety dobrze leżał tylko jeden, ale na szczęście były do niego dwa rodzaje dołów.
    W międzyczasie do sklepu wpadł towarzysz klientki z ich dwoma synkami, którzy natychmiast zaczęli broić. Pan wykazywał dużą beztroskę gawędząc z obsługą i ciesząc się, że dzieciaki: ,,jeszcze nic nie rozwaliły”.
    W momencie kiedy klientka wybrała, który typ dołu jej bardziej odpowiada pokazała się ukochanemu… Na co on z rozbawieniem stwierdził, że wygląda jak sumo. Mnie zmroziło. On się chyba poorientował zaraz bo coś się zaczął tłumaczyć, że ok wygląda, a że pas przy majtkach tak mu się skojarzył… eh.
    Dodam, że dziewczyna była o fajnej sylwetce (40/42), klepsydra, okolice 30GG/32G jeśli dobrze pamiętam. Jedynie brzuszek troszkę mniej jędrny, podzieciowy.
    Najbardziej przykre było to, jak ona się ,,chowała” w sobie po każdym jego komentarzu, a on się coraz lepiej bawił, nie zauważając jak jest jej przykro i wstyd.

  • renulec

    @Dziwna_dziewczyna, widocznie trafił Ci się solidny egzemplarz. Polecam jakiś dobry serwis, żeby się nie rozregulował, nie daj Boże. Z Was dwóch (mam na myśli Ciebie i szufladę), to wolałabym, żebyś pękła Ty, w końcu dobrych staników nigdy za wiele 😉

    @Szarlatanszmatan (co za nick!), nie zawsze tak się da. Partner wyglądał na starszego i pracującego, dziewczyna to była chyba studentka.

    @Pa::du, z ust mi wyjęłaś!

    @Nathd, najprawdopodobniej to nie dziewczyna trzyma kasę w tym związku 🙁

    @Aksanti, ależ oczywiście, że pozwalam! Powiem (napiszę) więcej liczyłam właśnie na uwagi od innych właścicielek bizów typu bra.
    Hmmm… Niektórych panów, tak jak niektóre latorośle warto przed stanikowymi zakupami zostawić jednak w domu (ew. w MacDonaldzie, na placu zabaw, w sklepie z zabawkami, w sklepie z samochodami itp.) 😉

  • trzykoronki

    “Powiem (napiszę) więcej liczyłam właśnie na uwagi od innych właścicielek bizów typu bra.”

    Mówisz (piszesz) i masz:). Witam Renulcu! Mam nadzieję, że facet ma do dzisiaj kaca moralnego.
    Ja mam inne doświadczenia związane z zakupami w parach. To od swoich facetów kobiety słyszą, nie patrz jaka cena tylko bierz jak Ci się podoba. Mam wrażenie, że to my częściej mówimy jeden nie dwa, albo bez dołu do kompletu.
    Jakiś miesiąc temu wchodzi do mnie małżeństwo tak około po 30-35 lat. Kobieta raczej smutna, trochę zła, trochę wściekła zwraca się do mnie słowami – ” mąż mnie tu przyprowadził, mówi żebym coś ze sobą zrobiła, dobierze mi pani biustonosz?”. Mnie zamurowało, nie wiem czy to żart, czy gościa opieprzyć? Poprosiłam Panią do przymierzalni, a facet na kanapę. Określiłyśmy rozmiar (30F) i dobrałyśmy kilka modeli, a w międzyczasie mężuś pognał do bankomatu (nie dysponuję terminalem). Decyzje podejmowali oboje. Wybrali komplet Illsa Masquerade i wychodzili już oboje uśmiechnięci.
    Mam nadzieję, że u mnie nigdy nie zagości taki pożal się Boże, wszechwiedzący maczo z wężem w kieszeni.
    Pozdrawiam, z nadzieją spotkania kiedyś w realu.

  • renulec

    @Trzykoronki, wszechwiedzącym maczo z wężem w kieszeni mówimy stanowcze NIE.
    Odzdrawiam serdecznie. Mam nadzieję, że rychło się spotkamy! 🙂

  • an-olimatka

    A mnie oprócz braku klasy (w końcu nawet metka została obcięta…) cały czas zastanawia ten wybór… Jakoś cielisty, usztywniany mi wyjątkowo nie pasuje na męski ideał stanika. No chyba, że pan był na tyle uświadomiony, że wiedział, że to najbardziej uniwersalny model ;))

  • L.

    Nie jestem w stanie zrozumieć tej sytuacji. Sama bym sobie kupiła ten stanik gdyby mnie tak mocno zachwycił.
    Jakbym nawet miała nic przez miesiąc sobie nie kupić, to po obcięciu metek, głupio byłoby mi go nie kupić.

  • eloo90

    Ciągle się zastanawiam i pytam Renulca, czy dziewczyna odwiedziła ją ponownie (już bez super samca), ale niestety. Myślę, że jej jeszcze wstyd za niego.. I nie chodzi przecież o brak kasy, tylko klasy.

  • zmijunia.lbn

    Ja myślę, że ten beżowy bezszwowiec został wybrany przez szanownego samca jako najbardziej przyzwoity, najmniej wyzywający stanik – bo przecież jego partnerka powinna być skromną, porządną kobietą, taką jaką wypada być, najlepiej żeby nigdy żaden inny samiec się za nią nie obejrzał.. tylko w sypialni, kiedy szanowny samiec łaskawie ma ochotę, powinna magicznie przemieniać się w zmysłową, idealną kochankę, spełniającą wszelkie zachcianki partnera, również (albo przede wszystkim) te niewypowiedziane. No szlag mnie trafia w takich momentach.

  • renulec

    @An-olimatka, pan nie wyglądał na uświadomionego, raczej na praktycznego właśnie.

    @L., wzdech

    @Eloo, jeszcze nie wróciła niestety

    @Zmijunia.lbn, powściągnij złe emocje, nie chciałabym, by Cię coś trafiło, bo kto mi będzie taki dobry sernik przywoził ;)?

  • mmm

    O kurde!
    Masakra, mi również przykro by się zrobiło. O cenę się pyta (albo dyskretnie patrzy) przed przymiarką i pół godzinnych chwaleniem. I wtedy wybiera się dobre cenowo staniki i wśród nich wybiera najbardziej odpowiednie.

    Ja na szczęście z moim facetem mamy absolutnie odwrotnie! Uff. Na każdą okazję kupuje mi jako prezent nowy biustonosz (już go to wkurza, bo mówi, że stanik może mi kupić tak o, a na prezent wolałby coś bardziej reprezentacyjnego;)) Tylko jestem w takim wieku, że nic nie potrzebuje, perfum mam mnóstwo od mamy, kosmetyków dużo nie używam, biżuterii mam całą szkatułę, a staników nigdy za wiele:D

    I również się sprzeczamy o ceny, tyle, że on nie oszczędza, a mi jest głupio wtedy. Ostatnio wybieraliśmy prezent pod choinkę, jemu się podobała Panache Jasmine czarna w ptaszki- kosztowała ok. 170zł ( 😮 szok) i upierał się przy niej. Na szczęście znalazłam starszy model, który mi się od zawsze podobał, ale już nigdzie nie był dostępny w moim rozmiarze Elizę czarną za ok. 100zł.
    I jesteśmy razem już prawie 5 lat, więc to nie początek, po którym “facetowi przejdzie”.
    Widzę, że on woli sobie coś odpuścić, po to aby mi było dobrze. Ja z kolei mam podobnie, na prezentach dla niego -jego wymarzonych, ale szkoda mu kasy, też nie oszczędzam, mimo że studiuję i zarobków nie mam, ale potrafię uzbierać przez parę miesięcy przed, jeśli jest coś droższego.
    W ogóle jeśli chodzi o zdrowie- bóle kręgosłupa, alergie, astma nie prawi mi żadnych morałów jeśli chodzi o droższe buty, droższy stanik czy apteczne drogie kosmetyki, wręcz sam mówi, żebym takie właśnie kupowała.
    Jedynie o co mi zwróci uwagę to o torebki, bo mam ich całą szafę, a noszę 2-3:)):D:D
    chyba mam farta.

  • asiabudyn11

    Mi by się przydał (na jakiś czas) taki pan jak w notce co by mi zdyscyplinować finanse 😉 Bo sama ciągle wychodzę pod kreską 😉 Co to by mówił: “a na czynsz to masz?”, “a na X odłożone?” itd itd.
    😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *