Uncategorized

Gigi – Miss-ka nie tylko dla Miss-ek ;)

Jeśli chodzi o markę Miss Mandalay – swojego czasu skakałam do góry z radości, że udało mi się ściągnąć ją do swojego sklepu. Minęło kilka miesięcy. Dzisiaj swoje wiem – to są dobre konstrukcje. Jeśli potrzebujesz trochę węższej fiszbiny i lubisz, kiedy Twój biust jest zebrany przez biustonosz (moje klientki mówią czasem “zebrany do kupy” 😉  i “poddany” do przodu, to powinaś przemyśleć ofertę Miss Mandalay!

Ja zaś ze wszystkich staników MM najbardziej polubiłam lekko  usztywnianego, żartobliwego half-cupa z miseczkami wykończonymi falbanką. Ten model jest “na topie” od kilku sezonów. Doczekał się już paru odmian kolorystycznych (czarna, biało-czarna, czerwona, różowa, w biało-czarną kratkę oraz przy stroju kąpielowym Ahoy – w marynarskie paski). Sklepy i klientki wielokrotnie  potwierdziły fakt, że staniki szyte według tej konstrukcji “robią dużo dobrego”.  Mają wąski, choć nie najniższy mostek i ładnie kształtują biust. Służą wiernie nie tylko biustom panien, ale także tym bardziej sfatygowanym, często  “pokarmieniowym”, które, dzięki dobrze wyprofilowanym miseczkom – uzyskują uniesiony (po karmieniu piersią trudniejszy przecież do uzyskania) profil. Mają z nich pociechę także biusty tzw “trudne” , np. niektóre o szerokiej podstawie. Chwalą więc panie modele Gigi i Katie  za dobre zbieranie z boków, za ciut węższą fiszbinę, wygodny, niezbyt zabudowany i niepijący pod pachą obwód.

Materiał modelu Gigi (następczyni Katie) do złudzenia przypomina mięsisty, elastyczny jedwab czy żorżetę. Dobrze opina miseczkę, bez nieestetycznych marszczeń
i niepotrzebnych “sensacji”. Jest delikatny, ale jednocześnie mocny i niesłychanie przyjemny w dotyku. Rzadko kiedy spotykam staniki, z którymi kontakt (no głaszczę, głaszczę i jestem z tego dumna;) sprawia mi fizyczną przyjemność. W zasadzie były to do tej pory tylko trzy modele – Tiffany (Masquerade), i Isabelle (Charnos) oraz Sofia (Bestform; ale to wiadomo – wiskoza) , więc staniki marek z aspiracjami do tytułu marek dobrych, a wręcz –  luksusowych. Mogę śmiało napisać, że właśnie natrafiłam na czwarty 🙂 Do jego produkcji użyto bardzo dobrej jakości materiałów. Biustonosz jest poza tym naprawdę wygodny. Ścianka miski, usztywniona cienką warstwą miękkiego, przyjemnego w dotyku wypełniacza, ma jedno pionowe cięcie, wyprofilowane akurat w tę stronę, w którą trzeba. Biust nie rozlewa się więc na boki, ponieważ ten szew go po prostu dyscyplinuje 🙂 Od wewnątrz pierś styka się z  bawełnianą wyściółką, co daje dodatkowe uczucie komfortu.


Teraz kilka słów o designie. Uważam, że Gigi to stanik dla osób z poczuciem humoru. Lubiących żarty (także na własny temat), potrafiących spojrzeć na świat z przymrużeniem oka. Biustonosz dzięki kolorom i filuternej falbance ma lekko frywolny styl.  Kolory ostatnio szytych modeli, czyli te, które mam akurat w sklepie (“resztki” czerwonego oraz najprawdziwsze hotpinki:) są dość odważne. Ale…Może warto czasem porzucić schematy? Nie tylko te bieliźniane, ale także te społeczne? Nie powtarzać uparcie oklepanych twierdzeń typu “róż jest kiczowaty” lub “falbanki pasują małym dziewczynkom”? Przecież pod szatki szanownej pani dyrektor, czy szanownej pani mecenas nikt w pracy nie zagląda! 😉

Tak sobie myślę, że boska Marilyn sporo straciła, rozmijając się w czasie z tą marką i z tym stanikiem. Bo, na przykład – śpiewając  o dziewczynach i diamentach, mogłaby spoglądać z uśmiechem na “gigiową” falbankę wystającą łobuzersko z jej dekoltu 😉

Marilyn nie bała się odważnych kolorów.

I chyba lubiła róż…

A już z pewnością lubiła diamenty 😉

SIURPRAJZA!

Dla uważnych czytelniczek bloga noszebiustonosze mała niespodzianka. Niniejszym ustanawiam 10% zniżki na Gigi do dnia 20.01.2012 (włącznie).

Zniżka udzielana na hasło “BLOG NOSZEBIUSTONOSZE” i naliczana w mailu zwrotnym.

P.S.

A może się mylę? Może mój kupiecki nos tym razem mnie zawiódł? Może Miss Mandalay to marka wyłącznie dla młodych dziewcząt, zaś dojrzałe panie powinny biegać po wsze czasy w full-cupach (o, ja nieszczęsna!) i na zawsze zapomnieć o “frywolitkach”,  hę?

9 komentarzy

  • renulec

    @kasica_k, uf, to mi ulżyło :))

    @justineh, no właśnie one są takie w sam raz – ani za ciasne, ani za luźne.

    @an-olimatka, wiedziałam, że ktoś o to zapyta 🙂 Wyobraź sobie na przykład biust w kształcie stożka, ale za to “niewysoki” i sięgający dość daleko w kierunku pachy 🙂 Takie biusty (choć przyznaję – nie wszystkie) też pozwalają wygarnąć się do miseczek z węższą fiszbiną, zyskując przy tym na kształcie 🙂

  • an-olimatka

    Nie pytam przy tym z pustej ciekawości ;), choć ta też zdrożną być nie powinna… Czyli, jeżeli mam biust stożkowaty (chyba, bo się ciągle nie mogę dopatrzeć różnicy między “drugim rodzajem stożka”, a kropelką), niewysoki (czy to eufemizm na mały?) bo jakieś 70D/70DD, szeroko rozstawiony (pod pachami) i w dodatku pokarmieniowy, to byłoby to coś dla mnie? 😉

  • renulec

    @an-olimatka, określenie “niewysoki” czy “rozległy” to nie znaczy “mały” i tej opcji się trzymajmy 🙂 Myślę, że Gigi ma szansę przy rozległych biustach od rozmiaru 32DD/E.

  • an-olimatka

    Ha, tylko do mnie nie przemawiają pojęcia nieprecyzyjne (“małe” owszem też takim jest ;)), bo te tylko się sprawdzają przy założeniu, że ileś tam biustów widziałam. Jeśli widzę tylko swój, to nie wiem czy on jest rozległy (bo może większość jest tak rozległa jak mój i to jest standard, a “rozległymi” nazywamy jednak inne), czy wysoko/nisko osadzony, bo nie mam porównania 😉 Ale to tylko gwoli wyjaśnienia, bo wiem, że do brafitterki trza iść i już. No i dzięki za konkretną odpowiedź rozmiarową 🙂

  • Dark

    Renulec, Ty to masz to, co potrzebne w biznesie.
    przeczytałam i zapragnęłam. okrutnie i intensywnie zapragnęłam krwistej Gigi. no nieee, noooo, zachorowałam po prostu…

    ale brawo, brawo, dobrze na klientów działasz 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *