Uncategorized

Masquerade SS2012

Zobaczyłam ją na ulicy w środku dnia. Wyglądała jak młodziutki japiszonek  przeniesiony prosto ze środkowego Manhattanu na biłgorajski deptak – buty łudząco podobne do tych od Louboutina , do których wzdycham bardzo namiętnie (acz czysto platonicznie;), dopasowana, lniana, brązowa szmizjerka sięgająca lekko za kolano, do niej wąski, skórzany pasek Gucci ze złotą sprzączką. Włosy upięte wysoko w ascetyczny kok. Idealny makijaż (pomimo 35 stopni w cieniu!). W ręku spora torebka-kuferek (na mój gust – chyba LV). Przed nią – zafascynowane męskie spojrzenia, za nią – lekka smuga niszowych perfum.

“Modelka, stewardessa albo dyrektorski stołek w jakiejś modowo – kosmetycznej firmie”- pomyślałam od razu. Widać było, że gdzieś bardzo się spieszy. Szła szybkim, zdecydowanym krokiem. Jej poważna, niemal surowa mina mówiła, że ma już za sobą etap podartych jeansów i kolorowych włosów. Co prawda jeszcze niedawno uganiała się tak ubrana, ale teraz, jako najmłodszej dyrektor w firmie na region  europejski (tu trochę popuściłam wodzy fantazji ;), już po prostu nie wypada. Teraz inwestuje w siebie, robi karierę.

Zaiste, nie mam pojęcia, co ta dziewczyna robiła w Biłgoraju, tutaj taki widok to ewenement (choć przyznaję, że bardzo przyjemnie na ten ewenement się patrzyło;). Z rozbawieniem obserwowałam miny i reakcje mijających ją ludzi. Jak w “Pachnidle” Suskinda – totalne zauroczenie 😉

Kiedy zobaczyłam kolekcję Masquerade SS2012  – od razu przypomniałam sobie tę dziewczynę i pomyślałam, że ta bielizna doskonale by jej pasowała. Żyje szybko (śniadanie w Paryżu, lunch w Biłgoraju  a z kolacji zrezygnuje, zresztą co to za kolacja – Nowy Jork – tylko szampan i truskawki ;), nie ma czasu na bieganie po sklepach, ma swoje ulubione marki, także bieliźniane, a w nich  stawia na subtelną estetykę oraz jakość.

Ok, może mnie troszkę poniosło. Przecież w gruncie rzeczy wszystkie zasługujemy na taką elegancję – zarówno studentka jak i dyrektor departamentu. Jednak do podejmowania decyzji zakupowych jest jeszcze trochę czasu (kolekcja pojawi się w Polsce na początku lutego 2012). Więc póki co – patrzmy, podziwiajmy, to nic nie kosztuje 😉

Zapraszam…

“Najpiękniejsza w klasie, bez dwóch zdań” – śpiewała kiedyś Majka Jeżowska. Tak postrzegam Persię.

To nowa konstrukcja i myślę, że bardzo udana. Dobre zebranie, ładny profil. Stanik wygląda jakby był założony na gołe ciało, a tymczasem haft jest wykonany na bardzo cieniutkiej tkaninie, którą w zasadzie można nawet nazwać osnową (takie rozwiązanie jest zastosowane w modelu Bilbao marki Bestform).

Amira – prostota kroju połączona z finezyjnym haftem, naszytym na miseczkę i ramiączka. Może to nie jest najpraktyczniejszy stanik świata, ale zapada w pamięć. Zdecydowanie. Jak informuje producent – Amira zostanie uszyta na kroju modelu Rosa, który właśnie trafił do sklepów (ja znalazłam w Karoline.pl).

 Illsa – bladoszmaragdowy, lekko usztywniany plunge. Robi ładną dolinkę i fajnie zbiera, jednak obawiam się, że przy bardziej zmęczonych lub ciężkich biustach miseczka może troszkę odstawać. Ćwierkają jaskółki, że wewnętrzną część miseczki Illsa zapożyczyła od modelu Tiffany, zaś zewnętrzna to novum w linii Masquerade.

Harem – jeśli tu będzie ciut węższy mostek (tak jak w wersji cielistej), to uważam, że szykuje się naprawdę fajny stanik do kolekcji bazowej. Wygoda, ładny profil, a do tego bardzo miła w dotyku, elastyczna satyna. Czarny jak czarny, ale cielisty Harem  (który ja odebrałam jako lekką brzoskwinkę) jest przepiękny!

Aha, Harem to kolejna nowa konstrukcja w Masquerade 🙂

 

Medina – kolejny “satyniaczek”. Miseczki i ramiączka wykończone rzędem malutkich kuleczek.

Ładne to 🙂 Dodam, że na kroju Angie

Delphi znamy z zapowiedzi. Lada chwila jej czarna wersja kolorystyczna wejdzie do sklepów. I jeśli mam być szczera – jestem między młotem a kowadłem, bo nie wiem, która teraz podoba mi się bardziej – ciemna czy jasna?

Ubolewam bardzo nad tym, że nie dane mi było zapoznać się z nowym modelem Deity (nie było go w samplach), no ale jak się nie pojechało na pokaz, to teraz nie ma co płakać. Na szczęście zawsze można liczyć na niezawodną Stanikomanię i tam obejrzycie ten model oraz Rheę w kolorze czarnym i antique (mrrr…), a także wiele rewelacyjnych zbliżeń detali wszystkich biustonoszy.

Wszystkie modele (oprócz Illsy, która będzie produkowana w rozmiarach D-G 28-38 UK, 60-85 EU) będą dostępne w rozmiarówce D-H 28-38 UK, 60-85 EU.

No i jak? Dziewczyny? Co Wy na tę kolekcję? Któraś ma chęć na śniadanie w Paryżu ;)?

15 komentarzy

  • marooschka

    Kolekcja nie powaliła mnie na kolana, ale znajduję kilka potencjalnych perełek:) Po pierwsze Harem ( obie wersje). Bardzo boleśnie odczuwam brak wyrafinowanych staników w barwach podstawowych, a on ma szansę je wypełnić. Delhi ładna – czy będzie leżeć okaże się pewnie w tym miesiącu. I medina – wzór mi się podoba, ale czy tło nie będzie nadawało sinego odcienia jasnej skórze?
    I wreszcie Rhea – staik, który podoba mi się ogromnie od pierwszej odsłony, ale wiosenne fiszbiny chciały mnie, dolnotabelkową, zamordować. Może ktoś wie, czy producent zmienił fiszbiny w mniejszych rozmiarach.

    Reasumując, must have dkla mnie nie ma. Ale cenię jasne, stonowane barwy, elegancję a nie koniecznie przepych i bogactwo tegorocznej jesieni (choć piękna:) ). Dobrze, że nawet w haremie zapada spokój.

  • clarisse

    – A tam, śniadanie w Paryżu… od D do H… też mi rarytas! – zafukała Clarisse gniewnie, odziewając swój zjawiskowy biust w co najmniej równie zjawiskowego srebrno-czarnego effuniaka z wyprzedaży. – Śniadanie u Tiffany’ego, to dopiero jest coś! – dodała, na wszelki wypadek notując w myślach, żeby przy wizycie w bieliźnianym raju trzymać się tym razem z dala od wieszaczków z maskaradkami. Szczególnie, że ostatnio wydawały jej się dziwnie niewyraźne – jakby zaczęła się wokół nich materializować mgiełka z westchnień, którymi to westchnieniami obdarzała je hojnie podczas każdego spotkania z nimi. Jeszcze chwila, a pojawi się nad nimi wywieszka: “Towar owzdychany należy do wzdychacza”… a może nawet “Zwrotów bielizny ze śladami wzdychania nie przyjmujemy”? No tak, więc o czym to ja? Aha! Śniadanie u Tiffany’ego! – przypomniała sobie i włączyła swój ulubiony film. Takiej Audrey Hepburn maskaradki pewnie by pasowały, pomyślała. A potem z premedytacją wyobraziła sobie boską Audrey z figurą Dolly Parton. Aha! Widzisz! To teraz idź mierzyć te maskaradki! Audrey jednakże nie zwróciła na to uwagi, zupełnie jakby nie słyszała. Może zresztą faktycznie nie słyszała?

  • renulec

    @wszystkomniezachwyca, życzę Ci, byś po bezpośrednim kontakcie z Haremem (naturalnie w przenośni, hihi) dostrzegła więcej jego walorów, myślę, że jest wart uwagi nie tylko ze względów praktycznych.

    @marooschka, Harem – jestem tego samego zdania, Delphi – trzymam kciuki!, Medina – to raczej kwestia do indywidualnej oceny , Rhea – nic mi nie wiadomo na temat zmian fiszbinowych, z pewnością poprawiono obwody i to już od obecnie królującej nam wersji w kolorze mulberry (zostały podszyte dodatkową siatką). Jednak, jak podkreśla dystrybutor, modele pokazowe to jedynie prototypy, więc być może decyzja dot. zmian fiszbin w mniejszych rozmiarach jeszcze może mieć rację bytu.

    @jola, mam nadzieję, że produkt finalny będzie miał mostek taki, jak w wersji cielistej 🙂

    @clarisse, nie fukaj, nie fukaj, pomyślałabyś kiedy, że Maskaradki będą do H? Doczekasz się swojego rozmiaru, myślę, że to kwestia czasu 🙂

    @urkye, ja teżżż…:)

  • simerila

    Czy Delphi jest taka szaro-perłowa jak na Twoich zdjęciach? Na zdjęciach na stanikomanii wygląda na bardziej pudrowo-różową i jakoś bardziej mi się podobała. Podoba mi się też cielisty Harem, ale obawiam się że mam za mały biust na pół usztywniany model.

  • renulec

    @simerila, modelka była “doświetlana” blendą, ponieważ tego dnia padał deszcz i niestety nie było najlepszych warunków do sesji. W związku z tym kolory są o ton jaśniejsze. Delphi nie jest absolutnie szara. Owszem, materiał obwodu ma perłowy “poblask” ale to kwestia odbicia światła, ponieważ to satyna. Zdjęcia na Stanikomanii są o niebo lepsze pod względem wierności kolorów, że o jakości nie wspomnę (nawiasem mówiąc też bardziej mi się bodobają) 🙂
    Nie powiedziałabym jednak, tak jak Ty, że Delphi jest pudrowo-różowa. Ja odebrałam ją jako latte lub cielistą (z ciemnomalinowym haftem). Producent określił zaś kolor jako sepia raspberry.

  • renulec

    @simerila, mądrej głowie dość dwie słowie, wiemy, co miałaś na myśli 😉 Mam nadzieję, że modelka (bardzo krytyczna wobec siebie) przeczyta Twój komentarz 🙂 Dziękuję w jej imieniu!

  • renulec

    @kulka_kulkowa, musiałam aż otworzyć swój folderek ze zdjęciami tej kolekcji i poszukać, żeby się upewnić. Tak jak napisałam w notce – kolor w rzeczywistości bardziej przygaszony. Ale, jak widać – ożywia się przy doświetleniu. Ten stanik powinien więc nazywać się Cameleon, a nie jakaś tam Ilsa. Choć w sumie Ilsa – jak każda kobieta – zmienną jest, jak widać 😉

  • magdus86

    ach jak ja zawsze chciałam być taką panią z opisu… może kiedyś 😉

    co do Maskaradek, to się na siebie trochę gniewamy, bo normalnie z obwodów wypadam, więc może i dobrze, że mnie te zapowiedzi nie powaliły. aczkolwiek na Medinę miałabym chrapkę – kojarzy mi się z moją ukochaną Rosą Audelle 🙂

  • renulec

    @magdus, nie gniewaj się na Maskaradki, ma być lepiej 🙂 A taką panią być…Czy przypadkiem nie jesteś na początku zawodowej drogi ;)? Myślę, że wszystko przed Tobą 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *