Uncategorized

Pour Moi? Kolekcja jesień/zima 2011

Doprowadziłam się szybko do ładu, coś tam przegryzłam i pozwoliłam w swej łaskawości zawieźć  na busownię. Jestem przyzwyczajona do porannego wstawania, ale monotonne kołysanie busika szybko mnie uśpiło. Aha, i para polsko-włoska, która przez cały czas po cichutku  o czymś z tyłu rozmawiała.

Śniła mi się Sofia Loren, która narzekała, że nie pasują na nią  żadne staniki i dlatego często chodzi bez biustonosza. Trochę się na nią zezłościłam, ale udobruchała mnie parą oryginalnych, włoskich szpilek w kolorze zielonego groszku.

Nie wiem, czy dyskutowałam z nią po włoskiu ( czyli głośno i sugestywnie), jednak kiedy się ocknęłam, moi sąsiedzi patrzyli na mnie lekko podejrzliwie, więc możliwe, że tak było 😉

Dotarłszy do Stolicy (szaleństwo! To już DRUGI wyjazd do Warszawy w tym roku, a mamy dopiero kwiecień 😉  –  ruszyłam oczywiście do TK Maxxa, żeby  napaść oczy wielkimi markami w małych cenach. Na bieliźnianym posucha – ze sportowców ze  dwa białe Shock Absorbery  (rozmiar 80B), a reszta to przykurzone Triumphy Triaction i kilka staników SassaMode.  Obok – normalne, niesportowe staniki w przecenach ( ściśnięte do niemożliwości)  –  Elle Macpherson, Rosy, Dimity So, trochę O!Lingerie i Mimi Holliday. Wszystko przebrane, choć… jedną Mimi to bym chętnie przymierzyła i nawet przygarnęła. Gdybym miała czas.

Gdybym.

Lubię bowiem, oprócz bielizny, oglądać także ładne buty. Żeby była jasność – “oglądać” nie jest u mnie tożsame z “kupować”. Platonicznie kocham niebotyczne, niepraktyczne szpile, w których chodzenia zaniechałam wieki temu.  Mimo to – wlazłam do „butowego” i przepadłam…

Nic więc dziwnego, że do „Abovów” dotarłam “z poślizgiem”.  Wina jednak nie leżała wyłącznie  po mojej stronie. Uroczy, starszy pan, który najwyraźniej przez przypadek pracował w tym dniu jako taksówkarz ( a nie, jak zwykle – Wujek-Gawęda ;), zabawiał mnie przemiłą, kulturalną rozmową przez całą drogę na ulicę Sabały. Przy płaceniu za kurs  – równie miło i kulturalnie zdarł ze mnie skórę, i rozpłynął się we mgle (UWAGA, przybysze z prowincji! nigdy, ale przenigdy nie przyznawajcie się starszemu, warszawskiemu taksówkarzowi, który wygląda jak angielski lord na wczasach, że jedziecie tą trasą pierwszy raz! ;).

Nie w sosie, wymięta, zmęczona i wygłodzona kilkugodzinną  podróżą busikiem ( oraz tym szalonym stanikowo-butowym biegiem przez TK Maxxa),  dotarłam w końcu do celu.

Moje spotkanie z firmą Ab Ovo – dystrybutorem marki Pour Moi? i z panią Denise Elliott – przedstawicielką  PM, trwało ok. 2,5 godziny. Niestety, pomimo tego, że usiadłam dosłownie na chwileczkę, by wypić szybko kawę i wymienić grzeczności, nie zdołałam obejrzeć wszystkiego, na co miałam chęć. Bo oprócz Pour Moi? Ab Ovo dystrybuuje marki Adore, Cake Lingerie i Shock Absorber.  Adore i SA widziałam, dotykałam, podziwiałam.  O Cake Lingerie zapomniałam na śmierć, przepadło:(

Ogólnie  eskapadę uważam za udaną, choć  niestety męczącą . Na przyszły raz nie będę taka ambitna i nie będę gnać na złamanie karku, byle tylko przed północą karnie zameldować się w Biłgoraju TŻ-owi 😉

Kolekcja  AW 2011 …

Są nowości, są żywe kolory, nowe kroje. Zdecydowanie jest na czym zawiesić oko. Zdjęcia wrzuciłam już co prawda do noszobioustonoszowego profilu na Facebooku, ale nie każdy ma potrzebę posiadania konta na tym portalu, więc podzielę się nimi i tutaj. Może nawet dodam coś jeszcze 😉

Z całej kolekcji najbardziej przypadł mi do gustu miękki, purpurowy Tropez. Jest to chyba, jak do tej pory, najładniejsza wersja kolorystyczna tego stanika:

A tak wygląda usztywniany plunge:

Do kompletu szorty i stringi.

Sztywniaczki będą miały miseczki do G, full-cupy do J 🙂 Cena  – w obu przypadkach okolice 100zł. Pojawią się u nas w lipcu.

Z nowości na pewno warto poświęcić uwagę modelowi Secrets.

Pod tą nazwą kryją się:  t-shirt bra, miękki plunge, strapless, koszulka  modelująca, pas do pończoch typu girdle oraz szorty i stringi.

T-shirt bra jest lekko usztywniany, na zdjęciu nadał pełnemu biustowi modelki fajny, kulisty kształt:

Modelująco – wyszczuplający pas do pończoch (też na zdjęciu powyżej). W katalogu pokazany jest model zapinany z przodu na (chyba) haftki. Widocznie pomysł okazał się w tym przypadku nie najlepszy i w efekcie zmian podziwiałam ten, wciągany na pupę i nierozpinany. Pas posiada chyba ze sześć modelujących fiszbin z miękkiego tworzywa, co w połączeniu ze ścisłym i trzymającym ciało w ryzach materiałem, daje świetny efekt modelujący. Jednkak w zestawieniu z bardzo dobrymi właściwościami modelującymi tego pasa  – cztery wąskie podwiązki zdają się mówić „my tu tylko na chwilę wpadłyśmy, tak trochę dla żartu” ;).

Pas jest świetny, a podwiązki…dobrze, że są odpinane. Krótkie, modelujące spódniczki też są dziś poszukiwane, heh.

Zawlekłam w ustronne miejsce panią Edytę (opiekunę marki) i zmusiłam ją bezczelnie, by mi zrobiła zdjęcie w t-shirt bra i w TYM pasie. Ona grzeczna dziewczyna jest, więc nie odmówiła klientce, tym bardziej, że w oku klientki pojawiła się iskierka lekkiego szaleństwa 😉

Na bloga tych fot nie wstawię, o, nie, ale proszę uwierzyć mi na słowo – efekt wyszczuplający jest świetny; talię miałam w nim jak Królewna Śnieżka,  a brzuszka zero. Zdjęcia na tle dystrybutorskich przesyłek powędrowały zaś do domowego archiwum, dla potomności 😉

Miękki stanik szału nie robi, fakt, to model dla zwolenniczek naturalnego kształtu. Ma odpinane z przodu ramiączka, z tyłu regulowane do połowy. Doszłyśmy do wniosku, że nadałby się może na karmnik? No i szorty proszę podziwiać, bo są urocze:

Koszulka – gdyby miała wbudowany stanik, byłaby strzałem w dziesiątkę. Wyszczupla autentycznie, nie symbolicznie. Jest uszyta z bardzo  ścisłej dzianiny ( z tej samej, co pas), na wysokości piersi  ma wszyte elastyczne  wkładki profilująco-maskujące.

Z tyłu dość głęboki dekolt.

U dołu, od wewnątrz, wszyta została szeroka guma bieliźniana, którą od spodu pokryto  flokiem lub czymś podobnym, żeby nie obcierała ud.

Strapless i gorset  jakoś mi uciekły, sorry. Na pocieszenie fotki katalogowe serwuję (przy okazji zobaczycie ten “stary” wzór pasa) :

Opulence –  każda szanująca się stanikomaniaczka wie, jak wygląda. A przynajmniej coś słyszała o tym modelu. Zresztą jedna z poprzednich notek o nim traktuje, rozpisywać się w
ięc nie będę. Przypomnę tylko, że po czarno-purpurowej, nadejdą rządy Opulencji w kolorze cranberry:

Opulence w realu. Miękki i żelowy plunge:

Kolejny model z kolekcji AW 2011 to Amour. Bardzo udane połączenie różu z czernią. W ramach tego modelu Pour Moi? proponuje stanik miękki, usztywniany, stringi, szorty, pas do pończoch, gorset i koszulkę.

Najmniej z całej kolekcji podobał mi się model Desire (usztywniany plunge, szorty, stringi, pas do pończoch).  Generalnie nie przepadam za pudrowym różem w takiej ilości.

Model New Prowence ma inną konstrukcję niż Provence z poprzednich kolekcji – z przodu ma trzy pionowe szwy profilujące miseczkę (bij, zabij, nie wiem, czy miska jest tak samo cięta od wewnątrz, stawiałabym na to, że tak) i inne mocowanie ramiączek z przodu. Mnie się podoba bardziej niż poprzednia wersja:

Essensia

Żelek Essensia to poważny konkurent żelowej Opluence. Miseczkę ma bardzo miękka, miłą w dotyku, bardzo ładnie zbiera no i…robi kreseczkę 🙂

Miękki stanik jest przepiękny. Miałam trochę obawy, ponieważ pomysł plisowania miseczki wydał mi się dość ryzykowny, ale materiał (właściwie siateczka) jest miękki i pod bluzkami nie powinno się nic odznaczać. Kolor ciemnoszary, przywodzący mi na myśl kosmiczne, rozległe połacie Księżyca, w połączeniu z czarnym haftem, to dla mnie majstersztyk.

Będę czekać na tę kolekcję. Mam nadzieję, że zdążę środki zgromadzić. Już wiem, co najbardziej chciałabym u siebie mieć 🙂

15 komentarzy

  • renulec

    jehanette,
    No udała się ta Essensia. Kolor to taki kosmiczny pył, tyle, że bez migotania 😉

    tulilaj,
    I jeden, i drugi to plunge. Mostki mają inaczej szyte u dołu, inny haft u góry, co się przekłada na większe zamknięcie miski w Essensii. No i Essensia ma te zakładeczki po bokach, które trochę robią za side-support. Powiedziałabym, że w Essensii biust jest bardziej “wysłany” w przód.

  • renulec

    kakunia!
    Jak już będziesz miała namierzony bank, to ja się zapisuję do tego rabunku. Sama widzisz – na towar się przyda 😉

    grendello,
    Spokojnie. Po prostu Opulence ma inaczej haftowaną u góry miseczkę, więc stąd wynika jej większe “otwarcie” . Essensia ma ten haft rzadszy i siateczkę jednak chyba ciut miększą, więc nie powinno być źle.

  • aleksandromaniak

    Essensia jest zjawiskowa, nie ukrywam, że po prostu idealnie trafiła w mój gust. W mój gust zdecydowanie za to nie trafiają wszelkie tłuszczowe wypukłości ;), więc ta sukienka wyszczuplająca bardzo mnie ciekawi. Podoba mi się też seria Secret. Zdecydowanie wreszcie muszę zacząć ,,ogarniać” Pour Moi, bo i design, i ceny kusząca, a to rzadko się zdarza.

  • renulec

    aleksandromaniaku,
    Trzymam więc kciuki, żeby jeszcze idealnie trafiła Ci w biust 😉
    Ja uważam, że Pour Moi to marka z potencjałem. Ważne jest też, że chce podjąć z Polkami dialog (świadczy o tym obecność przedstawicielki na ostatnim spotkaniu). Żeby jeszcze jakieś naturalne włókna…Może kiedyś?

  • kakunia.k

    Renulcu,
    no pewnie, że dam znać, razem pójdziemy w to tango (niekoniecznie w tangu ;))

    zmartwiło mnie tylko info z FB, że te cuda to do miseczki F ledwie, echhhh 😐
    i zapewne – nie wielkomiskowe, echhh do kwadratu 😐

  • magdus86

    większość modeli super 🙂 nowy st tropez jest prze mniamuśny. chciałabym ten stanik na zgarnianie moich materiałów podpasznych zle mostek mnie zabije no ;(

    a czy Secrets w gorsecie też ma odpinane podwiązki? oczywiście myślę o mamie 🙂

    fajnie też, że Provence jest poprawiona. wiem, że poprzednia wersja była kapryśna 😉

    mi najbardziej natomiast podoba się essensia, ale martwi mnie, że ma bardziej zamknięte miski… miałam okazję dopaść żelka 65e i miałam w nim dość rozstawione piersi – trochę to wyglądało jakby piersi sobie, a stanik sobie, a do tego miał tendencję do cięcia piersi przez środek. to w takim układzie z essensią chyba bym się nie dogadała, co?

  • renulec

    kakunia,
    No, bu 🙁

    Magdus,
    Secrets ma w gorsecie odpinane podwiązki. Moje uwagi do nich są w notce.
    O zamknięciu miękkiej Essensii odpisałam poniżej, w komentarzu dla Aleksandromaniaka. Ja bym tego zamknięcia tak bardzo nie demonizowała, ono wynika raczej ze sposobu wykończenia haftem górnej części miseczki. A miseczka to miękka siateczka, więc może nie być źle (na modelce było poprawnie, nawet pomimo tego, że to nie był jej rozmiar ). Tylko się niestety nie załapiesz, bo Essensia od 70-ek, a Ty teraz jesteś pod-sześćdziesiątkowa nawet 🙁 Jak będę miała chwilę, to dodam do notki rozmiarówkę (teraz takie słońce, pędzę do lasu!).

  • smallfemme

    Renulcu – zapraszam następnym razem do Warszawy dzień wcześniej, miejsce w akademiku zawsze się znajdzie, a ja nie mam z kim pogadać przy winie o stanikach ;)))

  • renulec

    magduś,
    W życiu, żadnej firmie nie pozwolę Ci zrobić krzywdy!

    smallfemme,
    Kiedy ja waletowałam i piłam wino w akademiku…Bardzo podoba mi się Twój pomysł 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *