Uncategorized

gorzko, gorzko…

Bo dzisiaj będzie gorzko.

Bo?

Bo nigdy w życiu nie przypuszczałam, że taka sytuacja będzie miała miejsce. Gdyby ktoś mi powiedział, to włożyłabym to między bajki i popukała się w czoło. Że renomowany butik,  kreujący się na luksusowy, posłuży się moimi autorskimi zdjęciami oraz opisem. Bez mojej wiedzy, aprobaty, formalnej zgody.

Z jednej strony ktoś  powie – głupia jesteś, renulec, bez-den-nie! Twoje zdjęcia są w galerii LiParie! Twoje ściany i TWOJE najwłasniejsze, biłgorajskie sitko! Taaaki zaszczyt!

Tak?

To ja powiem w ten sposób – a jak ktoś ukradnie komuś autko i jeździ nim po świecie, mówiąc, że to jego, kręcąc kluczykami demonstracyjnie przed nosem biednych sąsiadów, „paląc gumę”, wyrywając najfajniejsze laski, to jest ok.?

Napisałam maila do właścicielki.

Odpowiedz otrzymałam, owszem. Od…pracownicy.

Oto jej treść:

Witam,Serdecznie przepraszamy za nieumyślne wykorzystanie Państwa zdjęć na naszej stronie internetowej.Oczywiście zgodnie z Pani życzeniem zdjęcia te zostały usunięte z naszej strony. 
Gdyby jednak jakieś jeszcze przez niedopatrzenie na naszej stronie pozostało to proszę o kontakt i natychmiast zostanie usunięte.
Na przyszłość postaramy się baczniej zwracać uwagę na prawa autorskie zdjęć.Z poważaniem,
(imię, nazwisko, nazwa sklepu)


Czy ktoś sobie stroi ze mnie żarty, bo nie bardzo wiem?

Nieumyślne? Że niby jak – wszedł ktoś przypadkowo i absolutnie bez jego wiedzy, zupełnie nieumyślnie samo się skopiowało? WSZYSTKIE zdjęcia? I opis też przypadkowo tam sam się wcisnął, na siłę?

Jestem pozytywnie nastawiona do świata, ale !@#$%^&&  jego raz!, nie pozwolę umniejszać znaczenia MOJEJ pracy.

Moje fotki niejednokrotnie robię po X razy, bo światło było nie takie, bo modelka dostała gęsiej skórki, bo się poruszyła, ponieważ zdrętwiała jej szyja, bo na sitku paproch jakiś był, bo na staniku fałdka itp. To nie jest łatwe, szczególnie obróbka zdjęć, kto to robi, ten o tym doskonale wie.

I  wcale nie uważam, że ranga mojego wysiłku jest mniejsza, pomimo tego, że nie jestem „guru polskiego brafittingu” a tylko malutkim sklepikiem z prowincji, który ktoś po prostu, że tak się trywialnie wyrażę – olał, bo … co taki sklepik w sumie może nam zrobić? Skoczyć na puklerz?

Ech…W takich momentach opadają ręce i stygnie zapał. Ciepnę sitko, walnę foty katalogowe, skopiuję opis od dystrybutora. I spokój będzie.

Ale dopiero wtedy, jak wyjaśnię pewne kwestie z pewnym sklepem.


 

 

 

 

 

P.S.1.

Czy to jest przejaw niezaradności życiowej, że ostatnio kupowałam kilkakrotnie zdjęcia, by je wykorzystać w moim sklepie?

PS.2.

Najbardziej z tego wszystkiego wkurza mnie to, że dziś dobre światło było, pudło z Honeycombami stoi, a ja, zamiast zrobić porządne fotki, to nie mogę sobie znaleźć miejsca, bo nie do końca wierzę w to, co się stało.

P.S.3.

Niech mi ktoś powie, że to był zły sen i że ludzie z gruntu są dobrzy, ale nie tak jak w tym kawale o Yeti…

]]>

25 komentarzy

  • robmar

    Z naszej strony firmowej konkurencja kiedyś zerżnęła całą treść. To się po prostu zdarza. Zwykle idiotą jest jakiś pracownik, webcośtam, u zrzynającego. Czasem głupi jest szef – bo nie wie, że nie wolno, albo – gorzej – myśli, że nie zauważą.

    W miarę edukowania ludzi będzie takich głupich sytuacji coraz mniej.
    Najważniejsze, że zdjęli i przeprosili…
    Pozdrawiam

  • varietta

    Renulcu, tak mi strasznie przykro z powodu tej sytuacji… Kiedyś gdzieś czytałam, że zdjęcia na stronie można w jakiś sposób zabezpieczyć przed kopiowaniem, ale ja niestety się na tym nie znam.
    kurczak no… Dobrze, że już usunięte, choć jak to mówią “niesmak pozostał”.
    Złap tam jakieś silne ramię i oprzyj na nim głowę, tak żeby trzymała się do góry 🙂 … w sensie głowa do góry 😉
    Podobno wszystko wygląda lepiej kiedy się człowiek porządnie wyśpi, więc dobrej nocy życzę i jeszcze lepszego światła jutro 😉

  • alladyna

    O matko… coraz lepiej.;/ Ten sklep to dno… Ja też współczuję. Mnie też kiedyś zrobili w bambuko, a w odpowiedzi pojechali właśnie taką wazeliną, że przecież wszystko jest w porządku, tylko zwykłe niezrozumienie. Niech tam, byłabym jeszcze skłonna coś u nich kupić po tej akcji… Ale za ten numer ze zdjęciami moja noga już tam nie postanie.
    W kwestii zabezpieczania zdjęć przed kopiowaniem skontaktowałabym się z Polką z Brukseli – ma profil na Balkonetce, jeśli ktoś nie kojarzy.;) A powinna pomóc.

  • alladyna

    Robmar, w tym przypadku mam wrażenie, że to jest z ich strony (jak zwykle) wyrachowane działanie, pozowane potem na idiotyzm. “Przecież wszystko jest wspaniale, my mamy tylko najlepsze intencje, a ewentualne problemy to kwestia losowa i nie ma w tym naszej winy, ale skoro coś już się zdarzyło, to będziemy pomocni jak Matka Teresa”. Jak mnie to wnerwia, bosh;/ Nieskalany wizerunek sklepu i próba wywołania poczucia winy u klientki, że to ona się bezpodstawnie czepia, skoro oni tacy mili i pomocni, i w ogóle wszystko och ach. Nie dajcie się nabrać.

  • firlejka

    Qrcze jak cos takiego widzę, to nóż mi się w kieszeni otwiera. Myślałam, że tylko na all ludzie na chama kradną zdjęcia i opisy (mi się nie raz tak zdarzyło). A tu podmiot prowadzący działaność gospodarczą. Podpada to pod paragrafy. Podwójnie, bo “uzyczenie” zostało zrobione w celu osiągnięcia korzyści majątkowej (w tym przypadku polepszenia sprzedaży towaru). Często żaluję, że nie żyjemy w stanach. Za takie coś ładnie by finansowo beknęli.
    Ton wypowiedzi pracownika firmy i jego treść jest żenująca. ŻADEN szanujący sie “pijarowiec” by czegos takiego nie napisał, wiedzać że sama sparwa nadaje się na nadanie dalszego biegu…
    Ja w tym “sklepie” nie szanującym cudzej własności i pracy na pewno nic nie kupię i odradzę wszystkim znajomym. Powiniem spotkac się z totalnym ostarcyzmem ze strony klientek.

  • azymut17

    Jako że też układam opisy biustonoszy, postawiłam przedrzeć się przez ofertę LP. No i pocieszę Cię Renulcu, z Kasieńki z Lublina tez zerżnęli opis:
    http://www.bieliznaliparie.pl/pl/o/1367
    http://www.body.sklep.pl/product-pol-210-Freya-Monet-Tea-Rose-Biustonosz.html

    Zwróciłam na to uwagę, bo na mnie staniki wypadają inaczej rozmiarowo niż opisywane przez nią (Monet jest standardowy) i od razu pomyślałam, że wiem, gdzie znajdę ten opis… Już boję się szukać dalej…
    Od początku, od pierwszych postów forumek byłam uprzedzona do tego sklepu, ale Maheda tak ich zachwalała, że nie formułowałam sobie opinii. Niestety, kolejne działania mnie zniechęciły, jak np. nazwanie się pierwszą siecią sklepów z brafittingiem w Polsce (a może nawet pierwszym sklepem?) – skoro 2 sklepy to sieć, to chyba Peachfield był pierwszy? A pierwszy sklep to chyba Intimo z Krakowa? W ostatnim numerze Twojego Stylu pani Jola pozuje na pierwszą brafitterkę z Polsce, co w kontekście bycia szkoloną przez Mahedę wygląda bardzo nieładnie :-/

  • kulka_kulkowa

    Renulcu, mocne uściski przesyłam. Mam nadzieję, że światło dziś będzie równie dobre jak wczoraj i Honeycomba na sitku będzie nam dane ujrzeć. Mnie trafia już przy “sesji” do galerii, więc tym bardziej Twój kunszt zawsze podziwiam.

    Jeśli będziemy reagować na takie nieczyste zagrania, to może kradzież praw autorskich z czasem będzie traktowana choć trochę poważniej. Sama musiałam tłumaczyć swoim szefom, dlaczego nie wolno nam skopiować czyjegoś zdjęcia na naszą stronę, nawet jeśli wykonaliśmy to, co przedstawiono na zdjęciu.

    A odpowiedź “ekskluzywnego butiku” żenująca.

  • drzazga1

    W tym momencie przypomina mi sie taki stary watek na LB, dziewczyny, ktore poszly do LiParie sie ostanikowac opisywaly, jak to tamtejsze panie ekspedientki kultywuja najlepsze, khem, tradycje tzw. bielizniakow. Sporo bylo tych niepochlebnych wpisow i nie wygladaly na probe oczernienia sklepu. I pamietam kategoryczny ton Mahedy, ktora stwierdzila, ze brafitting w LiParie doskonalym jest, a sprzedawczynie fachowe i wszechstronnie przeszkolone. W komplecie z tym co opisuje Renulec wylania sie obraz sklepu, ktory powinien wyladowac w kategorii “omijac szerokim lukiem”.

  • drzazga1

    Ps. Juz pisalam o tym na FB, moze warto by bylo poinformowac okradane przez LiParie sklepy, lacznie z tymi zagranicznymi, o tym procederze? Jednemu malemu sklepikowi trudno bedzie dochodzic sprawiedliwosci, ale wspolnie…? Bo widac wyraznie, ze to jest calkiem celowe dzialanie, na szeroka skale. Cos takiego nalezy tepic!

  • renulec

    Hejhej,
    bo nam się poczekalnia sądowa tu zaraz zrobi, a nie o to mi szło, by wątek o LP tu zakładać (ma swój na Lobby Biuściastych, o ile mi wiadomo), tylko musiałam swe frustracjie bizneswomeńskie gdzieś skierować. I padło na bloga. Poza tym rzeknę Wam tak – oliwa nierychliwa, ale sprawiedliwa jest. I ja w to wierzę.
    Silentio więc, dzieweczki (oraz młodziankowie :).

    Już mi lepiej, sen to dobre lekarstwo. Oraz dwa drinki z sokiem .

    Honeycomba audelkowego uwieczniłam sobie z rana na pociechę, bo pięknie słońce świeciło a kto chce fotkę sobie wziąć, to wrzuciłam już do sklepu.
    Żartowałam, naturalnie 😉

    A teraz pędzę robić gyrosa, bo apetyt mi wrócił i nie wypada, żeby Kakuni przepis poszedł na zmarnowanie.

  • effuniak

    Renulcu – robisz piękne fotki aż korci by je podwędzić ale… ale to nie powód by to robić…
    Ja tez nie znoszę takich kradzieży a jako projektantka nie raz miałam z czyms takim do czynienia
    Ale ludzie wokół Ciebie są fajni i życzliwi o czym sie możesz przekonać choćby teraz a tamci… szkoda życia na szarpanie
    Ja wierzę że zło zawsze wraca do właściciela
    Na pohybel złodziejom wszelkich dóbr intelektualnych !!!
    Serdeczności 🙂

  • renulec

    Ewko,
    Tobie to bym sama dała w prezencie, bo lubię robić małe przyjemności przyjaciołom, z tą drobną różnicą, że z własnej i nieprzymuszonej woli. Może kiedyś będzie okazja poszaleć z Effuniakiem 🙂 I masz rację – na pohybel tym brzydalom!

    Kasia,
    dziewczyno, objadłam się niemożliwie. Pyyycha, jesteś genialna! Przyznaję jednak ze wstydem, że nie potrafię całkowicie zrezygnować z pieczywa i wspomogłam się (tyciuteńką!) ciabatką.
    To nie był obiad a Wielkie Żarcie, heh… 😉
    A jak tam ThM? Napisz mi koniecznie na maila, bo tu mnie skręca z ciekawości.

  • Gość

    Witam
    Dzięki Pani wpisom na LOBBY, odkryłam,że my również zostaliśmy okradzeni przez LIPA rie.
    Mają opisy HOTmilków (z resztą nie tylko HOTmilków) ze strony naszego sklepu!
    Ech poprostu brak słów-jednym słowem złodziejstwo!
    Pozdrawiam serdecznie
    Asia Lady’s Place

  • kasia_j

    A dlaczego odpuszczać? To jest przestępstwo. Ja bym zgłosiła gdzie trzeba. Prawdą jest, że własność intelektualna zamieszczona w internecie jest kradziona i przez tych mały i przez tych dużych, ale mówienie, że szkoda czasu i nerwów na szarpanie, jest przyzwoleniem na trwanie tego procederu.

    Skoro masz dowody w postaci zrzutów z ekranu i mail z Li Parie potwierdzający fakt, to, czemu nie zawalczyć o swoje?

  • kasica_k

    Kasiu, Renulec nie pisze, że odpuszcza czy nie odpuszcza, tylko że nie ma ochoty poświęcać temu tematowi więcej uwagi w blogu, do czego jako goście powinnyśmy się dostosować.

  • robmar

    @kasia_j – jeśli ktoś, kto naruszył prawa autorskie zaprzestał naruszania (usunął z www), to trudno tu o skuteczną sprawę; można niby policzyć na jakie straty narazili, albo jakie nieuprawnione zyski mieli, ale to będa przecież grosze (sprawa wyjdzie znacznie drożej)

    nie jestem prawnikiem, ale tak sobie myślę…

  • magdus86

    kurka jasna, a mi nie wkleiło mojej odpowiedzi i mi źle. internet pożarł moją wypowiedź!

    w każdym bądź razie pisałam, że na Balko też był ten temat poruszany, bo kilka dziewczyn odkryło swoje fotki na aukcjach na Allegro. Stąd ta mania do niejako niszczenia fotek 😉

    A ja się nadziwić nie mogę, że ludzie są zdolni do takich rzeczy. osobiście mogę się przyznać, że zdarzyło mi się w aukcji wkleić zdjęcie producenta takie, które można znaleźć w każdym katalogu czy na każdej stronie bieliźniarskiej, ale nigdy bym nie ukradła zdjęć zrobionych ewidentnie przez któryś sklep czy jakąś osobę prezentująca stanik na sobie. zawsze wrzucam zrobione przez siebie zdjęcia, przecież to nie aż tak wiele roboty 😉 no ale więcej niż kraść kogoś pracę z neta :/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *