

Studnia!
W ubiegłym roku, kiedy studniówkowo na parkiecie szaleć miał mój syn – sprawa była prosta. Młodzieniec udał się z sympatią do sklepu, po czym dokonał wyboru oraz przymiarki odpowiedniego garnituru, a następnie – zakupu. Mój wkład w całe przedsięwzięcie ograniczył się jedynie do radosnego sponsoringu 😉
W tym roku sprawa ma się zupełnie inaczej, ponieważ na swój bal oczekuje właśnie, przebierając niecierpliwie w swoim boksie startowym odnóżami odzianymi w szpileczki – Młody Renulec.
Za wybór studniówkowej kreacji zabrałyśmy się zapobiegliwie pod koniec listopada. W trakcie przeglądania różnych propozycji w necie wyklarowało się samo, że nie będzie to zwykła sukienka koktajlowa, a jakaś fajna stylizacja. Zamówiłyśmy w pracowni krawieckiej Liska la passionnee klimatyczną sukienkę, którą podpatrzyłyśmy na blogu u Candy. Sukienka Candy była zielona, jednak córka ma zapragnęła fioletów. Do tego koloru postanowiła dołączyć trochę kontrastów w postaci zielonych butów, oddzielnie (stacjonarnie) szytej halki oraz kolczyków od Dark. Miałyśmy lekkie obawy przed szyciem sukienki na odległość. Ale uznałam, że skoro ja w ten sposób bieliznę sprzedaję, to nie powinno być większych problemów. Stosowałyśmy się więc uważnie do wskazówek producenta – w jaki sposób i gdzie wziąć miarę. Mimo wszystko serduszka nam drżały z niepewności, kiedy już przesyłka do nas dotarła i sposobiłyśmy się się do przymiarki…
No i proszę bardzo, co nam z tego wyszło:




www.darkdesigns.wordpress.com
Spostrzegawcze czytelniczki zauważyły zapewne, że na nogach będzie coś specjalnego, czyli nylony ze szwem (podtrzymywane przez pas od Grety):


Biustowi zapewniłyśmy nie mniej stylowe kształtowanie i wsparcie w postaci Sassy (longlinek od Gossarda):




Paznokcie będą naturalnie w innym kolorze, dołączę tu właściwe zdjęcia w odpowiednim czasie 🙂


Bez cienia skruchy przyznaję, że najdroższym elementem tej studniówkowej kreacji jest naturalnie bielizna, której co prawda na balu nie będzie widać, ale która w tym samym stopniu co sukienka przyczyniła się wybitnie do pozytywnej samooceny i dobrego samopoczucia abiturientki 😉


Korzystając z okazji składam gorące podziękowania mojej Mamie za to, że wyratowała nas z opresji, ponieważ nie pozwoliła mi zepsuć halki samodzielnym skracaniem. Brutalna prawda jest bowiem taka – stanik dobrać prawidłowo potrafię, ale do przeróbek krawieckich to ja talentu niestety nie mam, oj, nie mam…


Charnos wiosna/lato 2012
Ula
Może Ci się spodobać


żegnaj, Lola…
11 marca, 2010

Czy dzianina to tkanina?
28 stycznia, 2011

21 komentarzy
zapiski_szwedzkie
Absolutnie cudowna kolorystycznie kreacja, w czasach mojej studniowki malenkie 17 lat temu, aaaaa nie ubralabym sie w tak odwazne zestawienia kolorow bo ja siksa niedojrzala bylam, natomiast teraz jako stateczna posiadaczka prawie takiego wieku na kazda jedna nozke oswiadczam,ze fiolet jest przeeeepiekny a to polaczenie z zielenia dla mnie freaka na punkcie kolorkow bajeczne!!! Pozdrawiam core i szalonej zabawy jej zycze…
mmadalena79
Pięknie! My na studniówkę musieliśmy mieć stroje czarno-białe lub czarne:(
essa
Mojej kochanej wnusi ,która tu tak bohatersko prezentuje swoją kreację szalonej i pięknej studniówki życzę.Niestety moja była czarno-biała równiutko 47 lat temu ale bawiliśmy się cudnie co do tej pory wspominam.Tego też mojej wnuczce Agatce życzę.
wszystkocomniezachwyca
Dziś napiszę do Twej córki:
Wyglądasz przepięknie, a dobrej zabawy Ci nie życzę bo z pewnością taka będzie
P.S. A ładna bielizna to podstawa!
aksanti
Rewelacyjne zestawienie kolorów, krojów i czego tam jeszcze, wszystko wygląda, że ach! Udanej zabawy:)
zazulla
Przepiękny ten zestaw! Córka ma piękne nogi, całość jest bosko dopracowana, brawo!
Na mojej studniówce też się wyróżniałam… brakiem wielkiej taftowej sukni z gorsetem (bo takie były modne 11 lat temu). Królowała bordowa, czarna, granatowa tafta. Ja miałam skromną dopasowaną sukienkę w ciemnym khaki (prawie brąz) z delikatnym haftowanym motywem. Do tego złote “struny” na szyi i tyle. Nawet nie pamiętam kolczyków. Po studniówce połowa dziewczyn zazdrościła, bo podobno w tych wielkich sukniach źle się tańczyło 🙂
kasica_k
Boże, jakie piękne buty! Sukienka też, ale te BUTY! Jestem zielona z zazdrości 🙂
Jola
pięknie! moja ma studniówkę w przyszłym roku więc dziękuję tym bardziej za tę notkę, bardzo się przyda, a buty skąd?
monika3411
Przepiękna kreacja! Absolutnie oszałamiająca! Moja studniówka była 20 lat temu…. pamiętam jak moja mama wypowiadała to zdanie…. ehhh…. Życzę szampańskiej zabawy 🙂
renulec
@zapiski_szwedzkie, czasem odwaga przychodzi po prostu z lekkim opóźnieniem (z podkreśleniem na lekkim). Córę pozdrowię i życzenia przekażę, dziękuję w jej imieniu 🙂
@mmadalena79, my, choć starsi także 🙂
@Mama, a to mnie zaskoczyłaś swoim komentarzem! Pamiętam Twoje studniówkowe zdjęcie kilka dziewczyn bez grama makijażu, w ciemnych sukienkach. I jeden chłopak 🙂 Ale wierzę, że zabawa była przednia, bo ten cały anturaż to w sumie wtórna sprawa jest. Najważniejsze są te przyjaźnie, które pozostają potem na długie lata. Ależ się rozczuliłam
@wszystkocomniezachwyca, przekażę opinię (córka internetu nie ma). Ad. P.S. No, ba 🙂
@aksanti, :)) Cieszę się, że Tobie też się podoba, przekażę życzenia 🙂
@zazulla, nogi po mamie 😉 A makijaż także w Douglasie będzie robiony, tak jak Twój ślubny 😀
@kasica_k, @Jola; a buty mamy z Allegro, 79zł z przesyłką :)) allegro.pl/atmosphere-new-season-sliczne-czolenka-green-37-4-i2002640487.html#tabsAnchor
@monika3411, nie omieszkam przekazać opinii 🙂 Moja studniówka też była jakieś 20 lat temu. To były czasy…:)
Dark
Zestawienie śliczne [przyłączam się do zachwytów: buty!] i Twoja Latorośl pięknie w niej wygląda 🙂
Ja na swoją studniówkę nie poszłam, miałam wyjątkowo niegraną klasę w liceum. Jakoś, szczerze mówiąc, w ogóle nie żałuję, zwłaszcza po obejrzeniu zdjęć.
I ponownie bardzo mi miło widzieć, jak moje biżuty idą w świat. Zwłaszcza z takim entree 🙂
urkye
Wow, super! Bardzo niebanalnie:) Podoba mi się wszystko! 🙂 Świetnie, że córka nie chciała wielkiej sukni balowej – takie suknie niepotrzebnie odbierają dziewczęcy urok maturzystkom. I nie dziwię się, że najdroższa wyszła bielizna – wszak mimo, iż niewidoczna, często lepiej podnosi samoocenę niz najlepsze buty świata;))
I już wiem, o jakiej halce pisałaś wcześniej:P
Jak ja miałam studniówkę, to większość dziewczyn miała wielkie suknie balowe, zrobione fryzury i wymalowane do granic możliwości twarze. Wyglądały w większości jak młode-stare;) A ja? Miałam małą czarną, szytą przez mamę (a jak by mogło być inaczej:D), delikatny makijaż i jakieś bardziej wyjściowe buty. Mama nie pozwoliła mi założyć glanów;))) Miałyśmy na ten temat kilka _bardzo poważnych_ dyskusji. Ależ to były wesołe czasy… :)))
Twojej córce życzę świetnej studniówki i potem oczywiście idealnie zdanej matury i dostania się na wymarzone studia:)
Anna
Fenomenalnie! Najpierw mi zgrzytnęło przy przeczytaniu o połączeniu fioletu z zielenią, dopiero gdy zobaczyłam, zaparło mi dech… Cudo zrobiłyście Kochane, cudo!!!
renulec
@Dark, Twoja biżu pasuje idealnie 🙂
@urkye, hahah, glany…no ja też lubię, tylko podaż zielonych raczej marna 😉 Życzenia przekażę; dziękuję w imieniu MR za morze komplementów 🙂
@Anna, dobrze, że córka nie ma netu, bo od tych wszystkich zachwytów jeszcze jej by się w głowie poprzewracało i zaraz chciałaby może robić karierę w świecie mody, do matury nawet nie podchodziwszy 😉
an-olimatka
To ja też dopiszę (a miałam język za zębami trzymać ;), że zestawienie rzeczywiście bardzo niebanalne i buty piękne! 🙂 Moja studniówka to mój (jak dotąd) jedyny występ w butach o obcasie 8 cm; a kolega, z którym byłam, przyłożył mi w tańcu łokciem w zęby i bal zakończyłam z krwawiącą i spuchniętą wargą ;)) Co do balowych strojów, to 3 lata później, na studniówce brata, nasunęła mi się refleksja, że rzeczywiście wszyscy wyglądają jak przebierańcy (u siebie tego się nie widzi ;), ale dlatego, że zupełnie nie umieją się poruszać, “wyglądać” w sukniach czy garniturach – wszyscy zgarbieni, niepewni siebie… Twoja córa na zdjęciach prezentuje się zaś naprawdę uroczo 🙂
magdus86
piękny zestaw. i co najważniejsze – widać, że pasuje do młodszego Renulca 🙂
u nas na studniówce musiały być obowiązkowo długie kreacje, co przyjęłam, przyznaję szczerze, z ulgą 🙂 i też wyróżniałam się… prostotą. czarno-biała kreacja, ale do tego niebanalny makijaż i włosy 🙂 niestety nie mogłam poszaleć tak jak chciałam – te kilka lat temu (dokładniej 7) w sklepach ciężko było upolować typową wieczorową kreację z długim dołem w skromnym rozmiarze 34 – raz, że nie było, dwa że te, które były albo się nie podobały, albo były za duże. a szyć nie chciałam, bo nie miałam pomysłu. taka to moja rzewna historia, bo aż mi się łezka zakręciła w oku na to wspomnienie 😉 szkoda tylko, że prawdę mówiąc na swojej studniówce bawiłam się gorzej niż 2 lata wcześniej jako osoba towarzysząca… 🙁
magdus86
aaa i najważniejsze – niech się młoda wyszaleje! nie bez przyczyny jest to najważniejsza impreza chyba aż do własnego wesela 😀
renulec
@an-olimatka, ale do wesela się zagoiło, mam nadzieję? Córka do wysokich obcasów nieprzyzwyczajona jest, ale parę lekcji i dała radę 🙂
@magdus86, o jak miło, że się znowu pojawiłaś 🙂 Wyszalała się właśnie w tę sobotę. Wczoraj były poprawiny, więc dzisiaj spała do południa. Bardzo zadowolona, mam nadzieję, że będzie miała co wspominać.
panna marchewka
Świetny zestaw; głęboki fiolet to fantastyczny kolor, bardzo zazdroszczę wszystkim, którzy tak dobrze w nim wyglądają 🙂 Mam nadzieję, że zabawa będzie (była…?) równie wspaniała jak kreacja.
Zielony z fioletowym, w życiu bym nie wpadła na to…
Muszę za to przyznać, że czuję się trochę rozjechana powszechną niechęcią do tafty i gorsetów – ja miałam taką sukienkę właśnie, spódnica z klinów i gorset z czarnej tafty. I absolutnie nie czułam się przebrana (bo okazało się, że mam samoistny talent do chodzenia na szpilkach, co zaskoczyło wszystkich, a najbardziej mnie ;). Ale może myślę tak dlatego, że całość była dobrze skrojona i pasowała do mojego ogólnego braku figury i ówczesnego poczucia przyzwoitości 😉 Za to, mimo kreacji w powszednim stylu, strasznie się wyróżniam na zdjęciu klasowym – ciemne tło, ciemne suknie, smagłe od solarium twarze, a w samiuśkim środku ja, biała niczym alabaster (albo kreda, jak kto woli 😉
I jeszcze na koniec- fantastyczne te pończochy, bardzo urokliwie wyglądają w zestawieniu z tą haleczką <3 Zazdraszczam ogromnie i podziwiam szczerze. “Ogarnąć chodzenie w pończochach” zdecydowanie trafia na listę Co zrobię, zanim mnie psi zjedzą 🙂
renulec
@panna marchewka, ja myślę, że pomysł i odpowiedni krój to najważniejsza rzecz. Dobra krawcowa uszyje świetny ciuch z każdego materiału. Ech, te sukienkowe wspomnienia!
A ogarnąć chodzenie w nylonach osobiście polecam 🙂
an-olimatka
Zagoiło się oczywiście wcześniej ;), choć bliznę mam do dziś. Ale dwa dni po studniówce jakieś egzaminy ustne zdawałam pokiereszowana … 😉 Fajnie, że córka dobrze się bawiła – to najważniejsze! Aha, też miałam z tafty dół 😉