Uncategorized

szwendu-szwendu

Znowuż mi się “szwendak” włączył. Niemal całą niedzielę przełazikowałam po lasach i bezdrożach. Pogoda rewelacyjna, dotleniłam się na zapas, a dzięki słońcu – poziom endorfin od razu podskoczył w górę 😉

Aha, gdyby ktoś nie wiedział, to na Roztoczu jesień pełną gębą 🙂

9 komentarzy

  • renulec

    @kakunia.k, prawda? 😀
    @Aneta, też uważam, że najlepiej wyszły cielistości na tych wrzosach. Szwendać się trzeba, bo to dobre jest dla zdrowia i odpręża. Ty szczególnie powinnaś :))

  • kasica_k

    Ach, na wrzosach i wrzoścach się pięknie foci staniki, praktykowałam raz w ogrodzie zaprzyjaźnionym… niestety bez szwendania, bo za dobry dojazd 😉

  • aksanti

    Oczyma wyobraźni zobaczyłam renulca pędzącego bezdrożami wlokącego za sobą aparat, zmeczonego psa i torbę wypchaną stanikami (no bo skąd wiadomo, które się najlepiej z lokalną roślinnością skomponują?). Nie wiem skąd te fatalistyczne wizje, chyba marazm jesienny mnie dopada i sama powinnam wyruszyć na bezdroża 😀

  • renulec

    @urkye, dziękuję 🙂
    @aksanti, ja już dawno wyszłam z etapu poświęcania się (dzieci są już prawie dorosłe), teraz robię wreszcie to, co lubię. Nie masz pojęcia, jakie to jest rewelacyjne – takie włóczykijstwo, a wszędzie można znaleźć coś wartego uwagi! A mój pies? To nie jest pies, to jest Niezniszczalny Super Dog – może biegać nieustannie 48h z nosem przy ziemi i jeszcze nie będzie miała dość 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *