recenzje

Hello Marilou!

tę piosenkę. Bo jak tu nie śpiewać i nie witać z uśmiechem kogoś, do kogo ma się po prostu słabość ?

Z Marilou jesteśmy blisko już miesiąc z okładem. Nasz związek określiłabym związkiem funkcjonalno-emocjonalnym. Funkcjonalność – owszem, to każdy zrozumie, a co mają tu do rzeczy emocje? Już wyjaśniam. Marilou należy do tych staników, w których albo z miejsca się zakochujesz, albo żywisz do nich irracjonalną urazę. Powodem takich zachowań jest jej uroda i nietuzinkowy kolor. Ja należę do pierwszej grupy. Zdecydowanie. Zakochałam się w niej bezkrytycznie, gdy tylko ją ujrzałam. I od razu zadeklarowałam swoje płomienne uczucia – Żadna niekompatybilna miska, żadne pijące ramiączko ani dźgająca fiszbina nas nie rozdzieli, Marilou! Będę Cię prać w rękach i płukać bez zmiękczaczy! Będziemy razem czytać najpiękniejsze książki, pić najlepsze wytrawne wino i zwiedzać najciekawsze miejsca na lubelszczyźnie! Będziesz ze mną szczęśliwa!

Rozsądek podpowiadał mi, że żółty nie pasuje do mojej karnacji, że od dziecięctwa nie mam w szafie ani jednego żółtego ciuszka i że, co tu kryć – zdecydowanie nie jest to mój kolor. Argumenty te nie przemawiały jednak do mojego serca. Na jego porywy spowodowane nagłymi skokami stanikowej dopaminy nie wynalazłam dotąd żadnego sposobu.  Mówię Wam – umarł w butach! Być może dopadł mnie żeński kryzys wieku średniego i zamiast diety-cud czy botoksu wstrzykniętego tu i ówdzie – zapragnęłam namiętnie żółtego stanika 😉 ? Mniejsza z tym, bo jeśli czegoś byłam wtedy bardziej pewna niż swojego peselu to tego, że po prostu MUSIAŁAM mieć ten stanik!

Na szczęście już pierwsze przymiarki dowiodły, że naprawdę warto zaprzyjaźnić się z Marilou, a co za tym idzie –  nową krisową konstrukcją biustonosza nazwaną przez producenta deco plunge.

Ten krój pojawił się w kolekcji wiosenno-letniej i oparty jest na gładkiej, termicznie formowanej miseczce i dość niskim mostku. Biustonosz posiadający te cechy to świetne rozwiązanie nie tylko przy głębszych v-dekoltach, ale też przy t-shirtach czy elastycznych, bardziej dopasowanych bluzkach/sukienkach.

Jeśli chodzi o Marilou deco plunge – termicznie kształtowana miseczka jest dość sztywna, jednak nie na tyle, by nadać jej miano skorupki. Po za tym dobrze pracuje – ugina się łatwo pod naciskiem, lecz zaraz wraca na swoje miejsce. Nie odkształca się, nie załamuje. Pojedynczy obwód biustonosza, uszyty z niezbyt grubej dzianiny, jest ścisły.

Mostek – niewysoki i wąski. Fiszbiny szerokie i trzymające, dające się ułożyć w okolicy “zapierśnej” do pozycji lekko pochylonej w kierunku pachy. Zapięcie – czterostopniowe, co akurat lubię i bardzo sobie w Krisie chwalę (proszę zwrócić przy okazji uwagę na fakt, że nie tylko regulatory i zaczepy, ale także haftki zapięcia posiadają kolor żółty 🙂 ):

Zachwyca mnie w tym staniku kolor koronki na karczku (szaro-żółty):

Wraz z żółtoszarą ozdobną taśmą, którą naszyto na ramiączka stanowią idealny duet, który ożywia gładką (praktyczną, ale jednak, nie waham się użyć tego określenia – nudną) miseczkę, dodając biustonoszowi nie tylko urody, ale też charakteru. Gdyby ten stanik miał gładki obwód i ramiączka – z pewnością tak mnie by nie oczarował już na pierwszym etapie naszej znajomości 😉

Konserwacja stanika jest prosta – należy stosować się do zaleceń producenta. Przypominam przy okazji, że małą ściągawkę wyjaśniającą symbole poniżej macie tutaj: klik

Ja swojego dekoplandża dodatkowo namaczam na jakieś 2-3 godziny przed praniem w letniej wodzie z niewielką ilością proszku do prania. Po upraniu suszę go w pozycji rozłożonej lub wiszącej. Aha, zapomniałam dodać, że materiał, którym pokryta jest miska, materiał obwodu, oraz ramiączka “trzymają” kolor i żadne z pięciokrotnych prań nie spowodowało zmian nasycenia koloru choćby o ton.

Marilou spusuje się chwacko – zakładam ją pod jaśniejsze, nieprześwitujące bluzki z v-dekoltami, ale też pod jasne t-shirty czy koszule. Wypracowuje regularny, kulisty, niezakłócony żadnym wypukłym haftem kształt biustu. Nie krępuje (a nawet, przyznaję się bez bicia – cieszy) mnie fakt, że gdy czasem jej ramiączko ujrzy światło dzienne – klientki zachwycają się jego urodą.

Właściwie w tym miejscu mogłabym napisać – żyły sobie odtąd długo i szczęśliwie.

Tymczasem, jak w każdym związku – i my miałyśmy mały kryzys. Otóż moja promienna Marilou co jakiś czas dźgała mnie boleśnie prawą, pionową fiszbiną wszytą w obwód. Nie miałam na początku do niej o to wielkich pretensji. Lekko odginałam koniec fiszbiny, a gdy to nie pomagało – podkładałam pod niego płatek kosmetyczny licząc po cichu na to, że obwód po prostu się rozciągnie, a co za tym idzie – fiszbina przestanie mi dokuczać. Moje nadzieje okazały się niestety płonne. Kiedy więc (po ok. 2 tygodniach) pewnego dnia wieczorem zauważyłam, że w okolicy fiszbiny pojawił się nieatrakcyjny siniak – bez wyrzutów sumienia dokonałam impulsywnej, gwałtownej ingerencji w konstrukcję obwodu. Z międzynarodówką na ustach, przy pomocy nożyczek do manicuru –  usunęłam oba pionowe paski z tworzywa.

Możecie więc sobie wyobrazić jak się ucieszyłam, gdy w ubiegłym tygodniu dotarła do mnie niewielka partia tego stanika. Okazało się bowiem, że…produkt właściwy nie posiada w obwodzie tych pionowych dręczycieli! Co ciekawe – w modelu deco plunge Diamond te fiszbiny zupełnie mi nie przeszkadzały. Dyskomfort pojawiał się jedynie w przypadku Marilou. Czyżby producent miał zamiar zastosować do niej jakiś inny rodzaj fiszbiny? Nie mam pojęcia, ponieważ nie zawracałam mu głowy swoim problemem. Świadczy to jednak o tym, że zmiany w konstrukcji stanika są w Kris Line jak najbardziej możliwe nie tylko na etapie wzorcowni :).

Wszystko zapewne po to, by biustonosz zapewniał kobietom nie tylko odpowiedni kształt i podtrzymanienie, ale także komfort.

Teraz mogę śmiało napisać:

THE END

P.S.

Aaa! Zakres rozmiarowy Marilou:

30/65DD-K

32/70D-JJ

34/75C-J

36/80C-I

38/85C-HH

40/90C-H

42/95C-GG

8 komentarzy

  • victoria08

    ja od siebie mogę dodać, że widziałam na klientce 90gg i 95g i wygląda jak marzenie zarówno Diamond jak i Marilou deco plunge. konstrukcja jest obłędna:)

  • Kasia - sutudioBRA

    konstrukcja jest fajna układa się dobrze i na 70E i na 65H, w 80-kach też niezgożej. Jest doskonałą alternatywą, TAŃSZĄ alternatywą dla freyowego deco

  • kasica_k

    Piękny kolorek, banan z cytrynką 🙂 Ale jedno mi w nim przeszkadza: te pionowe szwy na materiale pokrywającym miseczki. Tu jednak Deco ma przewagę ze swoją nudną gładzizną 🙂

  • renulec

    @Victoria08, czyli większe dziewczyny mogą próbować tego plunga?

    @Kasia Studiobra, lepiej tego bym nie ujęła 🙂

    @Kasica_k, ja te pionowe szwy ignoruję po prostu, nie mają one na szczęście absolutnie żadnego wpływu na kształt jaki stanik nadaje biustowi.

  • kerima71

    maly pionowy szew i tyle hałasu ,że deco lepsze.U mnie deco odpada ,biust wylewa się środkiem w przepięknej Marilou nie mam tego problemu.Marrilou górą!!!!!!!!!!!!!

  • renulec

    @Kerima71, trzymam z Tobą! Dodam jeszcze, że Marilou jest analogiczna do modelu Capella z Masquerade, który też bardzo lubię i często noszę. Obie wyczarowują identycznie serduszkowy dekolt. Nadmieniam, że Capella ma trzy szwy u dołu miseczki 🙂 Cieszmy się więc z osiągnięć naszych polskich producentów!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *