ratunku, brafitterko!,  recenzje,  społeczność,  wiedza

Oklejanie biustu. Odkryte ramiona, głęboooki dekolt.

Która z nas nie miała zagwozdki stanikowej, kiedy na horyzoncie pojawiała się cudna-przecudna bluzka lub sukienka odsłaniająca więcej, niż tylko ramiona?

Mocne wycięcie pleców?

Wąski V-dekolt, kończący się w okolicy pasa?

A może muczo-muczo subtelnego, przeźroczystego tiulu, okraszonego skąpo gipiurą lub innymi frymuszkami?

Internety znalazły rozwiązanie!

Kleimy, moi drodzy, kleimy!

Niniejszym przedstawiam Wam więc mój przegląd dostępnych metod klejenia biustu:

  1. Mój stosunek do biustonoszy samoprzylepnych znacie 😉 , opisywałam je kilka lat temu—>tutaj.

2. Nakładki na sutki oraz wkładki samoprzylepne do bikini też nie zawsze są dobrym rozwiązaniem (notka o nich—> tutaj ).

3. Spore grono kobiet chwali sobie plastry ByeBra, produkowane w zakresie miskowym A-G:

Recenzje plastrów znajdziecie—> tutaj.

4. Ciekawe rozwiązanie proponuje angielska, młodziutka marka Perky Pear, której produkty zostały wykonane z bawełny, zaś klej zastosowany do podklejenia to tajemnica marki.

Recenzje “gruszek”? Proszę bardzo, zajrzyjcie—> tutaj .

5. Kim Kardashian oraz Kylie Jenner (amerykańskie panie celebrytki i aktorki) swojego czasu polecały do stabilizacji biustu stosowanie…mocnych taśm naprawczych – Duct Tape, Athletic Tape lub Gaffer Tape.

Panie z pewnością miały dobre intencje, jednak kobieca skóra to nie jest z pewnością pęk kabli, metalowa złączka czy pierwszy lepszy element budowlany. Żywa tkanka oddycha, reaguje na czynniki chemiczne! I o tym musimy pamiętać, by nie podzielić losu Alex Lynn Ward…

6. Od niedawna w niektórych polskich salonach brafittingu pojawiła się usługa braNOTbra. Polega ona na modelowaniu biustu pod wymagające kreacje przy pomocy odpowiednich taśm. Zakładając, że usługodawczynie gwarantują klientkom 100% bezpieczeństwa i satysfakcjonujący efekt (nawet w rozmiarze 70L) – całość jawi się intrygująco.

7. Booby Tape – specjalistyczne, australijskie taśmy służące modelowaniu biustu. Dostępne są one w tym momencie wyłącznie w sprzedaży internetowej (także wysyłka do Polski). Tajemnica ich tkwi w kleju, który, jak zapewnia producent – jest supermocny i bezpieczny dla skóry.

Propozycje aplikacji:


https://boobytape.com/pages/how-to-use-booby-tape

Filmik z przykładową aplikacją zawiera opis, który mówi, że można tę taśmę stosować w każdym wieku. Dodam od siebie, że owszem, jeśli zainteresowany biust posiada w przeważającej części budowę gruczołową:

8. Taśma biomechaniczna Dynamic Tape . Jeśli kiedykolwiek miałabym sama czymś oklejać swój biust – wybrałabym chyba tę taśmę. Nie tylko ze względu na jej niepowtarzalną estetykę ;-). Jest to nowość na rynku fizjoterapeutycznym. Jej działanie różni się od działania typowych taśm kinesio, które rozciągają się tylko w górę i w dół, kotwicząc swoje przyczepy na “sztywnym końcu”, ewentualnie, przyklejona w poprzek – trzyma sztywno niczym przyklejony, nieelastyczny plaster. Dynamic Tape rozciąga się w czterech kierunkach, więc można jej użyć w celu solidniejszej stabilizacji i wsparcia, przyklejając w różnych pozycjach, a zawsze będzie pracować razem ze skórą, co zwiększy komfort użytkowania. No i jest to taśma posiadająca wszelkie certyfikaty medyczne, w tym na użyty do niej klej. Ryzyko powstawania odparzeń czy nieplanowanych skutków ubocznych po jej zastosowaniu jest więc z pewnością o wiele mniejsze niż po aplikacji taśmy montażowej .

https://youtu.be/wHEO1a3dmrc

Można by z Dynamikiem popróbować aplikacji proponowanych przez Booby Tape, ale też, na co wpadła Wasza genialna Autorka czyli Mła – można z niej wyciąć plastry zbliżone kształtem do plastrów Bye Bra i aplikować analogicznie. Przy czym opłacalność tego drugiego wyjścia jest zdecydowanie większa, ponieważ z jednej rolki taśmy Dynamic Tape można uzyskać aż…18 par podobnych plastrów.

I okleić nimi całą zainteresowaną, wydekoltowaną grupę respondentek zainteresowanych tejpowaniem pod imprezowo-ślubne kiecki ;-).

Aha, jeśli macie wątpliwości, czy taśma będzie trzymać – fizjoterapeuci wspomagaja się specjanymi, szybkoschnącymi klejami w sprayu, których uzywają do wzmocnienia wiązania taśmy ze skórą. Oczywiście do pozbycia się aplikacji służy w takim przypadku (i najbezpieczniejszy jest) zmywacz kleju.

A jak jest u Was? Czy kiedykolwiek miałyście na sobie któryś z powyższych produktów? Hot or not? Supcio czy nigdy więcej i za żadne skarby? Jestem niezmiernie ciekawa Waszych doświadczeń!


Notka niesponsorowana przez jakąkolwiek taśmę, naklejkę ani klej 😉 !

7 komentarzy

  • Meg

    Miałam kiedyś na sobie stanik samoprzylepny. Nigdy więcej i za żadne skarby! Natomiast jeśli chodzi o plastry Byebra czy tą ostatnią opcję to wydają się być sensowną okazjonalną propozycją.

    • Renulec

      Tytułem próby poświęceniowej próbowałam samoprzylepnego kiedyś. Trzymać się to nie chciało – biust w swoją stronę, a stanik – w swoją ;). Co do plastrów, to niestety jestem z opcji wybitnie “odrzutowej”. Każdy plaster na dekolcie po godzinie wywołuje reakcję uczuleniową. Żeby klej miał nawet 1500 atestów – dekolt swędzi dopóty, dopóki nie usunę plastra. No i jeszcze jakieś kilka dni po

  • Iwona Kozłowska

    Do wszystkich “przyklejek” podchodzę nieufnie. Mam odczyn alergiczny nawet na kleje medyczne. Taka moja “uroda”. Jednak porządny biustonosz to podstawa, warto o tym pamiętać kupując czy szyjąc sobie sukienkę. Poza tym biustonosz zostaje, a takie “ustrojstwa” potrzebne są tylko dwa-trzy razy w roku.

    • Renulec

      Ech…Witaj w klubie. Z ust mi wyjęłaś. Co nie zmienia faktu, że skoro słowo się rzekło (i krawcowa uszyła sukienkę), to dziewczyny na tej kobyłce spod płota nieraz na oklep jadą :(. Podrzucić jakieś w miarę realne rozwiązanie trzeba było, żeby spadając nikt sobie biustu nie potłukł.

  • Stanikomania

    Intrygujące! Mój pierwszy odruch w odniesieniu do takich wynalazków to nieufność i negacja, no bo gdzie mi tam z jakimiś klejami do mojej delikatnej skóry oraz jestem bopo i moja pierś ma prawo wisieć! Z drugiej strony, skoro przecież podnoszę ją stanikiem, to w sumie czemu nie miałabym plastrem, gdy akurat tak mi z jakiejś przyczyny wygodnie. Pytanie, czy rzeczywiście mój biust by to zniósł (toż to ciągnie!) oraz czy rzeczywiście dałby się w ten sposób podnieść? Nie próbowałam. Gdyby ktoś mnie zaprosił do testowania i produkt na oko ”robił sens” – ostrożnie, spróbowałabym.

    • Renulec

      Też reagowałam nieufnie. Po próbach “plastrowych” z Dynamika widzę światełko w tunelu. Niestety, jak by nie patrzeć – przylepce nie dadzą efektu takiego, jaki dają regularnie gładkie kopy, szczególnie od góry dekoltu. Uniesienie – owszem, ale krągła pierś od góry – niekoniecznie ;-).
      Jedyną firmą na naszym rynku, która mogłaby niemal “z marszu” zrobić w tym kierunku coś sensownego i poddac produkt szerokim testom jest Julimex. Jednak ich kleje do tej pory jakoś średnio mnie przekonują :-(.
      Czyli jest nisza :D!

  • Agnieszka

    ah te ‘taśmy’ były tak irytujące, co chwila się odklejały!… teraz już wiem, że żle je naklejałam. Dzięki za te rady teraz moge wreszcie ubrać moją nową sukienkę :DD

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *